Od 6 czerwca do końca udziału kadry w finałach Euro 2016 będziemy mieszkać w miejscowości La Baule, nad Atlantykiem. Nie jest to problem w kontekście dwóch meczów na Lazurowym Wybrzeżu? W Nicei i w Maryslii?

 

Żaden.

 

A klimat?

 

Proszę mi wierzyć, że nie będzie z tym problemu. W czerwcu na La Baule będzie 22, może 23, a nawet 25 stopni Celsjusza. Będą idealne warunki do pracy i odpoczynku. Jeśli chodzi o podróże to samolotem w Nicei, czy Marsylii znajdziemy się po godzinie, góra godzinie i piętnastu minutach. W dodatku oba spotkania są rozgrywane o godzinie 18, a więc przed północą piłkarze mogą być w swoich łóżkach w La Baule. A wiadomo, że tak szybko nie pójdą spać, bo po spotkaniach jest niesamowita adrenalina. Człowiek analizuje, co się zdarzyło, potrzebuje wyciszenia, aby usnąć...

 

Jak selekcjoner Nawałka przyjął La Baule?

 

Był wręcz zachwycony. Podziękował i docenił pracę, jaką wykonali ludzie, którzy szukali odpowiedniej bazy dla naszej kadry. Ten ośrodek gościł już Anglię w czasie finałów Mundialu 1998 roku.

 

Premie za awans zostały już wypłacone?

 

Tak, z przyjemnością realizujemy takie rzeczy...

 

Polska za udział w finałach Euro 2016 roku otrzymała 8 milionów euro.

 

I z tych pieniędzy zapłacona została między innymi premia dla piłkarzy, a duża część środków zostanie przeznaczona na przygotowania. Wszystko kosztuje – zakontraktowanie meczów towarzyskich, czy pobyty reprezentacji w ośrodkach w Juracie, Arłamowie, czy La Baule.

 

UEFA za remis w finałach Euro 2016 zapłaci 500 tysięcy euro, za zwycięstwo milion euro. Za awans do 1/8 finału jest premia 1,5 miliona euro, za ćwierćfinał 2,5 miliona - jest już porozumienie z kadrowiczami na temat premii za finały?

 

Dogadamy się w pięć minut. Tak było i poprzednim razem. W ciszy i spokoju, bez zbędnego rozgłosu. Mamy do siebie zaufanie i zrozumienie.

 

Co pan powie politykom po finale Pucharu Polski Legia - Lech na Stadionie Narodowym?

 

Byliśmy dobrze przygotowani do tego meczu - prace trwały przez kilka miesięcy. A kibice okazali się świadomi, dopingując fantastycznie. Spotkanie było jednym z najlepszych klubowych meczów w Polsce, jakie kiedykolwiek widziałem. Pod względem poziomu, oprawy, emocji.

 

W PZPN-ie była szczególna mobilizacja ze względu na rywali - na Legię i Lecha?

 

Nie, ponieważ ten wariant, tak jak każdy inny był rozważany od miesięcy. Już finał Zawisza - Zagłębie sprawił nam wielką satysfakcję. Za nami Legia - Lech, zobaczymy co przyniosą półfinały wiosną 2016 roku. Pojawiły się głosy, żeby ograniczyć liczbę meczów Pucharze Polski, ale to może być niemożliwe ze względu na umowy z naszym partnerem telewizyjnym - jeszcze na dwa i pół roku. Poza tym jest smak rywalizacji w dwumeczach na szczeblach ćwierćfinału i półfinału. Sam finał - 2 maja na Stadionie Narodowym - dodał blasku Pucharowi Polski i wpisał się już na stałe w piłkarski kalendarz. Udało się wywalczyć, jakże pożądany prestiż rozgrywek, z którego absolutnie nie zamierzamy rezygnować.

 

Ceny wejściówek na finał pozostaną na poziomie 20 i 15 złotych, a dla osób poniżej 18 roku życia jest jeszcze zniżka 50-procentowa?

 

Tak, przyjęliśmy takie założenie w 2014 roku - na trzy lata ceny biletów pozostaną takie same. I trzymaliśmy się tego w 2015 roku, gdy doszło do starcia Legia - Lech. Nie odstąpimy od tego również w 2016 roku. Skoro coś obiecaliśmy kibicom, to trzymamy się tego. Puchar Polski wzbudza również emocje przed telewizorami - finał oglądało 2 miliony widzów, a mecze półfinałowe Lech Poznań - Błękitni Stargard Szczeciński ponad 1,5 miliona widzów. Jak widać Puchar Polski to nie tylko wielki prestiż, ale i uznana marka, która przyciąga kibiców.

 

KLIKNIJ I POLUB POLSATSPORT.PL NA FACEBOOKU!