Piszczka w Dortmundzie odwiedziła kamera Łączy Nas Piłka. Obrońca Borussii Dortmund opowiedział m.in. o przykładaniu wagi do przygotowania fizycznego. – Kiedyś byłem bardzo szczupły. Ksywka Herkules mi nie przeszkadzała. Kiedy miałem 21 lat dalej nie byłem zbyt zbudowany, ale złapałem kontuzję biodra i poświęciłem czas na siłownię. Od tamtego czasu lubię się tam pojawić. Trochę zaraził mnie tym Czech Jaroslav Drobný, z którym często chodziłem ćwiczyć. Ta siłownia to także jego zasługa – powiedział Piszczek.

 

Polska Borussia? Samotność Piszczka w Dortmundzie (WIDEO)

 

- Kiedy podpisałem kontrakt z BVB, to razem z moim menadżerem wracaliśmy do Berlina pociągiem. Siedzieliśmy jak dwa zbite psy, a ja zastanawiałem się co najlepszego zrobiłem – wspominał ze śmiechem „Piszczu”, który opowiedział także o dolewaniu oliwy do wody, planach związanych z crossfitem, a także zdradził, kto nauczył go jeść widelcem i nożem.

 

 

KLIKNIJ I POLUB POLSATSPORT.PL NA FACEBOOKU!