"Polscy piłkarze zagrali od A do Z i wykorzystali swoją szansę w stu procentach" – powiedział PAP Jacek Ziober po wygranym 5:0 meczu z Finlandią. Były reprezentant Polski dodał, by ciesząc się z piątego z rzędu zwycięstwa biało-czerwonych nie popadać w zachwyt.

 

Były napastnik m.in. ŁKS, Montpellier HSC i Osasuny Pampeluna w rozmowie z PAP przyznał, że był to jeden z najlepszych meczów kadry pod wodzą selekcjonera Adama Nawałki.

 

"Gdyby takie spotkanie rozegrała reprezentacja Francji lub Hiszpanii tytuły w tamtejszych gazetach brzmiałyby: "Jesteście fantastyczni" lub "Ekipa z innego z świata". Ja właśnie tak oceniam występ biało-czerwonych we Wrocławiu. Polacy zagrali od A do Z. Byli perfekcyjni pod względem technicznym, taktycznym, wybiegania, tempa oraz ambicji. Nie zwracałbym uwagi na poziom gry rywali, bo niezależnie od niego, trzeba umieć pokazać swoją wyższość" – powiedział 46-krotny reprezentant Polski.

 

Według niego najlepszy na boisku był Kamil Grosicki i skrzydłowego Stade Rennes trzeba ustawić w jednym rzędzie z Robertem Lewandowskim i Arkadiuszem Milikiem, bo jest "tak samo ważny w grze ofensywnej".

 

"Tak dobry piłkarz nie zasługuje na siedzenie na ławce w klubie. W meczu z Finlandią zrobił wszystko, a nawet więcej" – wyjaśnił.

 

Dodał, że trenerowi Nawałce "przybędzie wydatków na aspirynę z bólu głowy". Według byłego kadrowicza wszyscy zawodnicy, którzy w sobotę dostali od selekcjonera szansę pokazania się przed wyborem 23-osobowej kadry na mistrzostwa Europy, wykorzystali ją w stu procentach i dali szkoleniowcowi ogromne pole wyboru.

 

"Jeśli Paweł Wszołek strzela dwa gole, Filip Starzyński daje jakość w poczynaniach ofensywnych, Bartosz Kapustka mimo młodego wieku imponuje doświadczeniem, a Bartosz Salamon popisuje się fantastyczną asystą to coś oznacza. Dla mnie wszyscy zasłużyli, żeby jechać na Euro 2016. Mówię to po raz pierwszy, bo do tej pory zawsze miałem jakieś +ale+" – tłumaczył zdobywca ośmiu goli dla reprezentacji Polski.

 

W spotkaniu z Finlandią były napastnik "mógłby jedynie doczepić się do dwóch błędów Artura Jędrzejczyka, które lepsi rywale mogliby wykorzystać oraz faulu Kamila Glika, co przy surowszym arbitrze mógłby zakończyć się czerwoną kartką”. Zwrócił też uwagę na wymianę podań w trakcie przestoju w drugiej połowie, ponieważ nie wszystkie z nich były dokładne i przy pressingu rywali stwarzały zagrożenie.

 

Ziober podkreślił, że kadrowicze Nawałki mają mentalność zwycięzców.

 

"Ta drużyna oprócz umiejętności piłkarskich ma charakter, wolę walki, nie odpuszcza, kiedy wygrywa i kiedy przegrywa. Jest pewna swego i nie ma chwili zawahania. Do tego widać w niej świetną atmosferę, co buduje końcowy rezultat" – zaznaczył.

 

Dodał, by ciesząc się z piątego z rzędu zwycięstwa biało-czerwonych, nie popadać w zachwyt i samozadowolenie. Przestrzegł też, by nie "pompować balonu, bo w przeszłości mieliśmy wiele przykładów, że przynosi to odwrotny skutek". Według niego kadra przed wyjazdem do Francji potrzebuje "spokojnej pracy z dużą dozą wyciszenia".

 

"Niech wybrańcy Nawałki robią swoje, realizują plan nakreślony przez sztab szkoleniowy, a nie mówią, co osiągną na mistrzostwach. Trener na pewno będzie tonował zbyt optymistyczne nastroje i podążał w wyznaczonym kierunku. Znów pokazał, że jest magiem, bo wszystkie jego wybory i decyzje się sprawdzają" - podsumował.

 

KLIKNIJ I POLUB POLSATSPORT.PL NA FACEBOOKU!