Napastnik Bayernu nie jest ani Lionelem Messim, ani Cristiano Ronaldo, ale jego statystyki wcale nie są tej dwójce tak dalekie. Jak pisze Mathieu Delattre, Polak nie ma sobie równego na pozycji typowej "dziewiątki". Uczynił z niej swoją prawdziwą domenę. Dalej Francuz analizuje, co się na to złożyło.

Pięć bramek poza czasem

Pięć goli, które Lewandowski strzelił Wolfsburgowi w dziewięć minut, zmiażdżyło wszystkie punkty odniesienia. To najszybciej skompletowany pięciopak w historii (8,59) oraz najszybszy hat-trick (3,22) i czteropak (5,42) w Bundeslidze. Pomyśleć, że Polak dokonał tego będąc... rezerwowym! Nigdy w historii Bundesligi żaden piłkarz, który wszedł z ławki nie zdobył więcej niż trzech bramek. Nigdy też nikt - czy to w Europie, czy w Ameryce Południowej - nie wpakował pięciu goli w mniej niż 10 minut. A do tego Lewandowski podczas całego meczu miał tylko 10 kontaktów z piłką!

 

Cel: 40 goli w sezonie

Obiektywnie Polak może celować nawet w 40 goli w Bundeslidze (obecnie ma ich 25). Tym samym wyrównałby rekord Gerda Muellera z sezonu 1971/72. - To będzie naprawdę piekielnie trudne. Te 20, 30 lat temu sytuacja wyglądała zupełnie inaczej. Było aż 38 meczów, dziś są tylko 34. To praktycznie niemożliwe, no ale co mi pozostaje - postaram się - obiecuje Lewandowski. Polak już nie raz potwierdził, że "praktycznie niemożliwe" nie robi mu większej różnicy. Jego pozycji w Bundeslidze może zagrozić tylko Pierre-Emerick Aubameyang.

 

Bayern ciężko uzależniony

Lewandowski wraz z Thomasem Muellerem, swoim partnerem z ataku, strzelili już łącznie 44 gole z 66 zdobytych przez Bayern w Bundeslidze. To prawie 70 procent, czyli 2/3 wszystkich trafień Bawarczyków. Wynik godny niektórych zespołów NBA, bardzo uzależnionych od swoich gwiazd.

 

 

Pisał historię już w BVB

Po raz pierwszy w historii Lewandowski zapisał się wiosną 2013 roku. Jeszcze w barwach Borussii Dortmund, kiedy w półfinale Ligi Mistrzów załadował cztery bramki Realowi Madryt i praktycznie w pojedynkę załatwił jej finał na Wembley. Polak tego wieczoru stał się dziewiątym piłkarzem, który zdobył cztery bramki w obecnej formule Champions League. Dołączył do Mario Gomeza, Lionela Messiego, Bafetimbiego Gomisa, Andrija Szewczenki, Ruuda van Nistelrooya, Dado Prso, Simone Inzaghiego i Marco van Bastena. Jeśli jednak szukamy innego czteropaka w półfinale europejskich rozgrywek, trzeba cofnąć sie do czasów Ferenca Puskasa. To był początek lat 60.


Nie tylko bramki

Lewandowski ma niesamowity zmysł ustawiania się na boisku. W stu procentach panuje nad piłką. Świetnie gra ciałem. Jest przecyzyjny, ale i technicznie nie odbiega od najlepszych. Środkowy napastnik Bayernu i reprezentacji Polski udowonił, że nie jest tylko klasycznym snajperem, ale zawodnikiem zdecydowanie bardziej wszechstronnym. Przypomina o tym przebieg jego kariery: rok 2008 - rewelacja Ekstraklasy, 2009 - najlepszy piłkarz Ekstraklasy, 2012 - najlepszy piłkarz Bundesligi. Ponadto od 2011 roku nieprzerwanie wybierany jest najlepszym piłkarzem w Polsce.

Najlepszy strzelec eliminacji Euro 2016

Lewandowski zdobył już 34 bramki w 75 meczach kadry, której jest kapitanem. Z 13 golami w 10 meczach został najlepszym strzelcem eliminacji Euro 2016. Mimo że w grupie Polaków był Gibraltar, któremu Lewandowski załadował aż sześć bramek w dwóch meczach.

Najlepszy strzelec... wszędzie

Poczynając od sezonu 2006/07, Lewandowski przynajmniej raz był najlepszym strzelcem każdej ligi, w której akurat występował. I tak: 2007 - 15 bramek w III lidze, 2008 - 21 bramek w II lidze, 2010 - 18 bramek w Ekstraklasie, 2014 - 20 bramek w Bundeslidze. W sumie zdobył 21 goli w 32 meczach dla Znicza Pruszków, 48/82 dla Lecha Poznań, 103/187 dla Borussii Dortmund, 60/90 jak na razie dla Bayernu, ale cyfry szybko się zmieniają...

 

KLIKNIJ I POLUB POLSATSPORT.PL NA FACEBOOKU!