Zdobywca trzeciego miejsca z reprezentacją w mistrzostwach świata w Hiszpanii (1982 r.) w rozmowie z PAP powiedział, że nie jest zaskoczony składem 23-osobowej kadry Polski na turniej finałowy Euro 2016, który na boiskach we Francji rozpocznie się 10 czerwca.

 

"Po kontuzjach Macieja Rybusa i Pawła Wszołka można było spodziewać się takich decyzji. Jestem tylko lekko – ale podkreślam lekko – zdziwiony w przypadku powołania dla Filipa Starzyńskiego. Widać jednak, że pomocnik Zagłębia Lubin, który ma za sobą udany sezon, ale nie grał w eliminacjach, wykorzystał swoją szansę w marcowym meczu towarzyskim z Finlandią oraz podczas majowych zgrupowań. W tym i każdym innym wyborze trzeba zaufać trenerowi, bo Nawałka nie raz już udowodnił, że są one trafione" – tłumaczył były obrońca reprezentacji Polski.

 

Analizując nieobecność w ostatecznym składzie Przemysława Tytonia powiedział, że bramkarzowi VfB Stuttgart trudno było "zburzyć" ustaloną wcześniej hierarchię wśród golkiperów reprezentacji. Zaś w przypadku Pawła Dawidowicza - w opinii Dziuby - Nawałka uznał, że jeszcze nie nadszedł jego czas w seniorskiej drużynie narodowej, ale obrońca Benfiki Lizbona B dostał wyraźny sygnał, że jest bardzo blisko reprezentacji.

 

"Odwrotnie było w rywalizacji napastników. Tu młodszy Mariusz Stępiński wygrał z bardziej doświadczonym Arturem Sobiechem. Mariusz regularnie grał jednak w klubie i wyróżniał się w ekstraklasie, w której zdobył 15 goli. Bardzo cieszę się, że pojedzie na Euro, bo to jedyny piłkarz w kadrze pochodzący z regionu łódzkiego" – powiedział były piłkarz m.in. ŁKS i Widzewa.

 

Dziuba uważa, że w każdej formacji kadra ma duży potencjał, dzięki zawodnikom "europejskiego oraz światowego formatu, stanowiących bardzo mocny kręgosłup zespołu".

 

"Szkoda, że uraz wyeliminował Rybusa, bo był to jeden z najlepszych piłkarzy eliminacji. Uważam, że teraz na lewej obronie zastąpi go Artur Jędrzejczyk, na którego Nawałka stawiał wcześniej. Kontuzja Maćka oraz Pawła skomplikowała sytuację, bo trochę martwię się małą liczbą zawodników mogących zagrać na skrzydle. Oprócz Artura, nie widzę wśród środkowych obrońców i pomocników kogoś, kto tak samo dobrze czuje się na boku. Dlatego mam nadzieję, że limit urazów został już wyczerpany" – dodał.

 

Zdaniem 53-krotnego reprezentanta Polski, jedenastkę, którą zobaczymy na mistrzostwach Europy selekcjoner wystawi w środowym meczu z Holandią (godz. 20.45 w Gdańsku). Dodał, że podczas turnieju we Francji kluczowym dla Polaków może być wynik pierwszego spotkania z Irlandią Północną.

 

KLIKNIJ I POLUB POLSATSPORT.PL NA FACEBOOKU!