Strzeleckie wyczyny polskich piłkarzy to niestety odległe już czasy. Po 1982 roku w żadnej z pięciu kolejnych wielkich imprez Polacy nie zdobyli więcej  niż trzech bramek! Na tylu trafieniach zatrzymywał się licznik biało-czerwonych: 1 (1986) - 3 (2002) - 2 (2006) - 1 (2008) - 2 (2012). Jedyna bramka zdobyta na mundialu w Meksyku dała Polakom awans do 1/8 finału, ale na kolejnych turniejach kończyli zawody na fazie grupowej.

 

Ostatni polski hat-trick to popis obecnego prezesa PZPN Zbigniewa Bońka w meczu z Belgią na hiszpańskim mundialu... 34 lata temu. Od tego czasu tylko jeden polski piłkarz zdołał strzelić więcej niż jednego gola na całym turnieju, był nim... obrońca Bartosz Bosacki podczas MŚ 2006 w wygranym 2:1 meczu z Kostaryką.

 

Ile minut zajęło polskim piłkarzom zdobycie pierwszej bramki na dużych imprezach?

 

MŚ 1938:  23 minuty (1. MECZ) - Fryderyk Scherfke.
MŚ 1974:   7 minut (1. MECZ) - Grzegorz Lato.   
MŚ 1978: 133 minuty (2. MECZ) - Grzegorz Lato.
MŚ 1982: 235 minut (3. MECZ) - Włodzimierz Smolarek.
MŚ 1986: 158 minut (2. MECZ) - Włodzimierz Smolarek.
MŚ 2002: 183 minuty (3. MECZ) - Emmanuel Olisadebe.
MŚ 2006: 223 minuty (3. MECZ) - Bartosz Bosacki.
ME 2008: 120 minut (2. MECZ) - Roger Guerreiro.
ME 2012:  17 minut (1. MECZ) - Robert Lewandowski.
ME 2016: ?

 

Rekordowe osiągnięcia Polaków są związane z imprezami, które polscy kibice wspominają najmilej. Na mistrzostwach świata w 1974 roku w RFN biało-czerwoni potrzebowali zaledwie siedmiu minut, by znaleźć drogę do bramki rywali. Grzegorz Lato pokonał wówczas Daniela Carnevalego, a już dwie minuty później kolejnego gola dla Polski strzelił Andrzej Szarmach. To było najmocniejsze otwarcie turnieju w historii reprezentacji Polski. Podopieczni Kazimierza Górskiego wygrali to spotkanie 3:2, a cały turniej zakończyli na trzecim miejscu.

 

Osiem lat później kibice zostali wystawieni na ogromną próbę cierpliwości: dwa pierwsze spotkania z Włochami i Kamerunem Polacy zagrali na 0:0. W trzecim starciu z Peru pierwsza połowa również bez bramek... Uzbierało się tego łącznie 235 minut bez gola (rekord!), gdy wreszcie Włodzimierz Smolarek znalazł sposób na pokonanie bramkarza rywali. Polacy rozpoczęli bramkową kanonadę, wygrali 5:1 i rozpoczęli marsz na podium mistrzostw świata. O ile strzelecki popis w meczu z Peruwiańczykami dał biało-czerwonym awans do dalszych gier, to już trafienia w trzecich meczach MŚ 2002 (3:1 z USA) i 2006 (2:1 z Kostaryką) jedynie osłodziły polskim piłkarzom pożegnanie z tymi turniejami.

 

Wejściu biało-czerwonych w turniej towarzyszyło chyba jakieś fatum, na sześciu kolejnych imprezach Polacy nie byli w stanie strzelić gola w meczu otwarcia: MŚ 1978 - RFN 0:0, MŚ 1982 - Włochy 0:0, MŚ 1986 - Maroko 0:0, MŚ 2002 - Korea 0:2, MŚ 2006 - Ekwador 0:2, ME 2008 - Niemcy 0:2... Fatalną passę przerwała dopiero bramka Roberta Lewandowskiego w 17. minucie meczu z Grecją na Euro 2012. Polscy kibice z pewnością liczą na to, że gwiazdor Bayernu Monachium już w starciu z Irlandią Północną (12 czerwca w Nicei) otworzy strzelecki festiwal biało-czerwonych we Francji. Choć ostatnie próby przed mundialem nie potwierdziły siły polskiego ataku, kibice nad Wisłą czekają na strzeleckie popisy Lewego. Tytuł najlepszego snajpera eliminacji (13 goli) zobowiązuje.

 

KLIKNIJ I POLUB POLSATSPORT.PL NA FACEBOOKU!