Co może cieszyć selekcjonera Anghela Iordanescu, to fakt, że każdą bramkę w meczu z Gruzją strzelał inny zawodnik. Oprócz samobójczego trafienia Aleksandra Amisulashviliego, byli to: Adrian Popa, Nicolae Stanciu, Gabriel Torje i Claudiu Keseru.

Również w meczu z Ukrainą Rumuni wykazali się wysoką skutecznością. W przegranym 3:4 spotkaniu bramki zdobywali: Gabriel Torje, Nicolae Stanciu (warto zwrócić uwagę na ich dyspozycję) oraz Denis Alibec. Niepokój wzbudza z kolei katastrofalna forma w obronie.

Stanciu zdobył także bramkę na wagę remisu 1:1 z Demokratyczną Republiką Konga. Co może dziwić, zawodnik Steauy Bukareszt nie jest w Rumunii odpowiednikiem naszego Roberta Lewandowskiego. To raczej ofensywny środkowy pomocnik, taki, jakiego kadrze Adama Nawałki brakuje. Stanciu jest zdecydowanie kluczową postacią układanki trenera Iordanescu.

Reprezentacja Rumunii będzie rywalizowała na Euro w grupie A. 10 czerwca spotka ją zaszczyt udziału w meczu otwarcia z Francją na Stade de France. Jej pozostali rywale to Albania i Szwajcaria.

 

KLIKNIJ I POLUB POLSATSPORT.PL NA FACEBOOKU!