Krzysztof Wanio: Polska - Irlandia to przed nami. Dziś piłkarze, trenerzy przez media i kibiców postawieni są na cokole. Co będzie jak my te mistrzostwa przegramy?

 

Karol Strasburger: Dla mnie jest to problem. Jestem zwolennikiem różnych dyscyplin. Z racji mistrzostw piłka stała się wiodącym sportem. Nagle nakręcona koniunktura medialna powoduje czasami negatywne nastroje. Dzieją się różne nieprzyjemne rzeczy, jak niszczenie stadionów, planowane zamachy. Mnie to martwi, bo dla mnie sport jest czymś pięknym, szlachetnym i nieprzewidywalny. Gdyby był przewidywalny, to byłby bez sensu. Ważne w sporcie jest to, że nie wiemy kto wygra. Możemy się tylko domyślać. Gdybyśmy wiedzieli to trzeba by było rozdać już medale. Nie można mieć aż takich pretensji do tych, którzy przegrali, a są faworytami, lub aż tak bardzo podziwiać tych, którzy nie byli brani pod uwagę a wygrywają. Podobnie jest w tenisie, tam czasami jedna piłka decyduje o wygranym meczu. Zawodnicy umieją mniej więcej to samo, ale zawsze o tę jedną piłkę Roger Federer, czy Novak Djoković jest lepszy. Podobnie jest w piłce nożnej, aczkolwiek wiele jest przypadków związanych z dniem, daną sytuacją, pogodą. Te nasze oczekiwania są takie: Polska wygra na pewno! To jest troszkę przesadzone, nadmuchane. Jeżeli  ten balon pęknie, to wszyscy się odwracają, wyrzucają trenerów, bo ktoś strzelił o jedną bramkę mniej. Po prostu dramat narodowy! Kocham sport, lubię rywalizację, która sama w sobie jest piękna.

 

Czyli wyznacza nam Pan taki kierunek: Patrzmy na piękno rywalizacji?

 

Tak, patrzmy na sport, kibicujmy Polakom, ale jeżeli się nie uda nie miejmy do nich pretensji, ponieważ grają naprawdę dobrze. Ta drużyna jest fajna!

 

Całą rozmowa z Karolem Strasburgerem w załączonym materiale wideo.

 

KLIKNIJ I POLUB POLSATSPORT.PL NA FACEBOOKU!