Bramka dnia:

 

Siódmy dzień mistrzostw Europy jeśli chodzi o popisy strzeleckie był dniem bez fajerwerków. Ktoś powie, że bramka z rzutu wolnego w wykonaniu Garetha Bale’a zasłużyła na miano gola dnia. Jednak w moim odczucie był to kolejny babol bramkarza, tym razem angielskiego. W grupie B było jak do tej pory najwięcej wpadek bramkarskich. Joe Hart jest już trzecim bramkarzem, który ośmieszył się przy strzale z rzutu wolnego. Najpierw Słowak, potem Rosjanin, a teraz Anglik.

 

Niebywale ważnego gola strzelił Daniel Sturridge, który przesądził o zwycięstwie Anglii nad Walią. Jeśli miałbym już wskazać bramkę dnia to niech będzie właśnie gol Sturridge’a. Jednak za ważność, a nie za urodę.  

 

Kontrowersja dnia:

 

Mieliśmy bardzo spokojny dzień pod tym względem. Myślę, że holenderski sędzia w naszym meczu z Niemcami używał zbyt często gwiazdka. Spotkanie toczyło się w wolnym tempie, a mimo to Bjoern Kuipers pokazał aż sześć żółtych kartek. Zdecydowanie za dużo!

 

Antybohater dnia:

 

Andrij Pjatow oraz reprezentacja Ukrainy. Ukraiński bramkarz w przegrany 0:2 meczu z Irlandią Północą zawinił przy utracie drugiego gola. Postawa Ukraińców w potyczce z wyspiarzami była karygodna. Zasłużenie przegrali.

 

Bohater dnia:

 

Michael O’Neill. Trener Irlandii Północnej podjął bardzo odważną decyzję. Przed meczem z Ukrainą dokonał aż pięciu zmian w składzie. Nie wystawił m.in. Kayle’a Lafferty’ego. Jednak potraił natchnąć swój zespół i właściwie zareagował na porażkę z Polską.

 

Moment dnia:

 

Końcowy gwizdek meczu Polska - Niemcy. Na to długo czekałem! Zdobyliśmy bardzo ważny punkt, ale także dlatego, że to spotkanie mnie nudziło. Był to jeden z najmniej interesujących meczów na tym turnieju.

 

KLIKNIJ I POLUB POLSATSPORT.PL NA FACEBOOKU!