Karwan nie ukrywa, że spodziewał się po Ukraińcach zdecydowanie lepszej postawy. Tymczasem ta drużyna przegrała oba mecze 0:2, z Niemcami i Irlandią Północną.

 

„Ukraina bardzo mnie rozczarowała, bo przed mistrzostwami typowałem, że to właśnie z nimi będziemy rywalizować o drugie miejsce w grupie C. O ile z Niemcami zagrali jeszcze nieźle, bo podjęli walkę i mieli swoje sytuacje, o tyle w drugiej konfrontacji całkowicie zawiedli. Ich porażka bardzo mnie zaskoczyła, bo przeciwko nam Irlandia Północna wypadła fatalnie. Nie widziałem podczas tego turnieju słabiej grającego zespołu, ale po przegranej z Polską jej trener dokonał pięciu zmian w podstawowym składzie, dzięki czemu Irlandczycy odzyskali wiarę i spisali się o klasę lepiej” - ocenił.

 

22-krony reprezentant Polski przestrzega przed dopisaniem przed pierwszym gwizdkiem do dorobku biało-czerwonych trzech punktów. Przekonany jest również, że wtorkowe spotkanie z Ukrainą nie będzie pięknym widowiskiem.

 

„Spodziewam się wręcz brzydkiego meczu, w którym dominować będzie walka. Dla rywali, którzy mają w swoim składzie wielu klasowych zawodników, to ostatnia szansa na zdobycia punktów we Francji i zrobią wszystko, aby z honorem pożegnać się z mistrzostwami. Mam nadzieję, że w tej konfrontacji wyjdzie klasa i mądrość naszego zespołu. Wierzę, że to my narzucimy swój styl gry, będziemy też operowali piłkę i nie wdawali się w bijatykę. Generalnie uważam, że trzy punkty zdobędzie drużyna, która nie +pęknie+ przed rywalem” - dodał.

 

Były piłkarz Legii Warszawa, GKS Katowice, Herthy Berlin i Arki Gdynia zapewnia również, że nie wpadł w zachwyt po zremisowanym 0:0 meczu biało-czerwonych z Niemcami.

 

„Z punktu wywalczonego z mistrzami świata można być zadowolonym, bo to wartościowy wynik, który poszedł w świat. Do naszej gry, zwłaszcza w pierwszej połowie, miałem jednak sporo zastrzeżeń. Toczyła się ona pod całkowitą kontrolą rywali, którzy swobodnie operowali piłką i całkowicie nas zdominowali. Niemcy bez problemów dochodzili do +16+, ale brakowało im wykończenia. Po przerwie mieliśmy jednak bramkowe szanse, który powinniśmy wykorzystać. Podobała mi się natomiast nasza mądrość i dojrzałość w konfrontacji z Irlandią Północną. W tym meczu trzymaliśmy się obranej taktyki i zaprezentowaliśmy cierpliwy oraz wyrachowany futbol” - zauważył.

 

Dwukrotny mistrz Polski z Legią nie ukrywa, że na miejscu Adama Nawałki miałby spory dylemat z ustaleniem na mecz z Ukrainą wyjściowego składu.

 

„Możliwości jest sporo, bo mamy wartościowych zmienników i można oszczędzić zawodników, którzy z powodu żółtych kartek zagrożeni są pauzą w 1/8 finału. Można też dokonać zmian w przerwie, albo tuż po rozpoczęciu drugiej połowy. Jestem jednak zwolennikiem, aby specjalnie nie kalkulować tylko iść po swoje, bo każde kolejne zwycięstwo nakręca zespół i dodaje zawodnikom skrzydeł” - stwierdził.

 

Karwan uważa, że mistrza Europy trzeba szukać w gronie czterech zespołów – to Francuzi, Hiszpanie, Niemcy oraz Włosi. Według niego to typowe drużyny turniejowe, które nawet pomimo słabszej dyspozycji są w stanie osiągnąć korzystny rezultat i rozkręcają się w trakcie trwania imprezy.

 

„Najlepszym przykładem jest Francja, która w dwóch pierwszych meczach nie grała z tuzami, ale ostatecznie wymęczyła zwycięstwa z Rumunią i Albanią. Pozytywnie zaskoczyli mnie Hiszpanie, bo myślałem, że są wypaleni, a ten zespół wciąż jest głodny zwycięstw. Z kolei Włosi to wyrafinowanie, strategia i cwaniactwo. W spotkaniu z nimi zawiedli natomiast Belgowie, którzy mogą wystawić dwie równorzędne +11+. Nie przekreślałbym też Chorwatów. A największe rozczarowanie to Portugalczycy. Coś z nimi jest nie tak, bo oni chyba naprawdę myślą, że po wygraną nawet nie trzeba się schylić” - skomentował.

 

KLIKNIJ I POLUB POLSATSPORT.PL NA FACEBOOKU!