Marcin Feddek: Wszyscy podchodziliście do tych karnych bardzo pewnie.

Jakub Błaszczykowski: To chyba dobrze, nie? Na pewno mecz był bardzo ciężki. Strzeliliśmy bramkę, wygrywaliśmy 1:0 i za bardzo oddaliśmy pole Szwajcarom. Oni potrafili to wykorzystać. Wiedzieliśmy przed meczem, że potrafią prowadzić grę, lubią utrzymać się przy piłce i ciężko było temu zapobiec. Strzał Shaqiriego na 1:1 - wydaje mi się, że życiowy. Wykonywaliśmy jedenastki bardzo pewnie, co stanowi dobry prognostyk, bo trzeba do tego mieć odwagę i strzelić pewnie. Udało się wygrać ten mecz i to jest najważniejsze. Dziękujemy naszym kibicom za wsparcie!

Powiem szczerze, że jestem zaskoczony tym, jak dobrze wyglądałeś fizycznie. W pierwszych spotkaniach i w okresie przygotowawczym byłeś oszczędzany, natomiast tutaj 120 minut na pełnym gazie.

Naprawdę bardzo dobrze się czułem. To bardziej była spekulacja dziennikarzy, którzy mówili, że nieprzygotowany, bo nie grał. Zawsze powtarzałem, że dobrze się czuję i chyba było to widać dzisiaj.

Na co stać ten zespół? Szczególnie w pierwszej połowie zagraliście dokładnie to, o co chodziło selekcjonerowi. W drugiej połowie trochę problemów, ale poza tym nie ma się do czego przyczepić, więc trzeba bić brawo i się cieszyć, że mamy taką drużynę.

Na pewno należy się z tego cieszyć. Jutro będziemy mieli analizę. Wyciągniemy wnioski z tych błędów, które popełniliśmy, bo nie zapominajmy, że czy wygrywasz, czy nie, to zawsze jakieś błędy są. Idziemy w dobrym kierunku. Jesteśmy w ćwierćfinale. Śmiało można powiedzieć, że to historyczny moment, ale nikt z nas nie chce poprzestawać na tym. Każdy chce teraz wyczyścić głowę. Trener zrobi szczegółową analizę i przygotuje nas do następnego meczu perfekcyjnie. Będziemy walczyć o jak najlepszy wynik, bo nie chcemy na tym poprzestawać.

 

Cała rozmowa w załączonym materiale wideo.

 

KLIKNIJ I POLUB POLSATSPORT.PL NA FACEBOOKU!