"Dotychczas w czterech meczach biało-czerwonych uczestniczyło łącznie ok. 110-115 tysięcy polskich kibiców. To bardzo wysoka frekwencja. Widać, że piłkarze Adama Nawałki mogą liczyć na wsparcie. W Marsylii stadion ma ok. 65 tys. pojemności. Wydaje mi się, że dobra połowa będzie zajęta przez sympatyków z Polski. Gdybyśmy grali w jakimś innym kraju, Polaków byłoby prawdopodobnie jeszcze więcej, ale tutaj jest duża diaspora portugalska i ci ludzie, mieszkający na stałe Francji, też przyjdą wspierać swój zespół" - przyznał Łapiński.

Jak dodał, PZPN dba o kadrę narodową, ale zajmuje się również "tymi ludźmi, którzy za reprezentacją jeżdżą" i stara się im w maksymalnym stopniu uprościć życie. Na czym to polega?

"Najprostsza rzecz, którą możemy zrobić, to zebranie wszystkich potrzebnych kibicom informacji, dostosowanych również do ich potrzeb. Zebranie tego w całość i przekazywanie im takimi kanałami informacji, jakie mamy. To przede wszystkim nasz portal internetowy Łączy nas piłka oraz system wysyłki sms-ów. Kto chciał, mógł już kilka miesięcy temu zapisać się jako abonent do takiego systemu sms-owego i raz na kilka dni otrzymywać tą drogą informacje na tematy, które polskich kibiców interesują" - powiedział Łapiński.

Polscy fani z reguły docierają na stadiony Euro 2016 pojedynczo lub w małych grupach.

"Dotychczas nie mieliśmy takiego przypadku, że nasi kibice chcieli zorganizować jeden wspólny przemarsz. Ale co kraj, to obyczaj. Są fani, którzy nie wyobrażają sobie pójścia na mecz w inny sposób, np. Szwedzi. Natomiast Polacy takich tradycji nie mają i zazwyczaj każdy stara się indywidualnie dotrzeć pod stadion. Muszę przyznać, że z punktu widzenia organizatorów to całkiem dobre, ponieważ bramy stadionu są otwierane trzy godziny przed meczem i jeżeli ci ludzie przychodzą pod stadion stopniowo, to wtedy jest gwarancja, że każdy wejdzie na trybuny i nie przegapi początku meczu" - podkreślił koordynator PZPN ds. kibiców.

Czego polscy sympatycy piłkarscy mogą spodziewać się w Marsylii?

"To piękne miasto. Całe życie towarzyskie toczy się wokół Vieux-Port, czyli Starego Portu. To zatoka, port jachtowy, otoczony wieloma knajpkami, barami, restauracjami. Większość ludzi właśnie tam spędza czas przed i po meczu. Tam jest również stacja metra, dotarcie na stadion nie stanowi więc problemu" - powiedział Łapiński.

Podczas czwartkowego meczu polscy fani rozwiną wielką flagę, tzw. sektorówkę, którą przygotowano już na poprzednie mistrzostwa Europy. "Wiem, że ona już jedzie i będzie prezentowana na trybunach w czasie hymnu" - dodał.

W trakcie Euro 2016 kilka razy było głośno o wybrykach kibiców różnych reprezentacji. Np. grupowy mecz Chorwacji z Czechami (2:2) przerwano na kilka minut z powodu petard i rac rzucanych z chorwackiego sektora.

"Muszę powiedzieć, że polscy kibice zachowują się fantastycznie. Przykładem Marsylia. Kiedy pojechaliśmy tam po raz pierwszy (na grupowy mecz z Ukrainą), zarówno samo miasto jak i osoby odpowiedzialne za stadion oczekiwały naprawdę trudnego dla nich zadania, ale okazało się, że wcale nie było tak trudno. Polscy kibice zachowywali się naprawdę bardzo porządnie. Fajny doping. Mam nadzieję, że tym razem będzie tak samo, a może nawet jeszcze lepiej" - zakończył Dariusz Łapiński.

W 1/8 finału biało-czerwoni wygrali ze Szwajcarią w rzutach karnych 5-4. Po 90 minutach i dogrywce było 1:1. Portugalczycy wyeliminowali Chorwatów po dogrywce (1:0).

Początek czwartkowego ćwierćfinału obu drużyn o godz. 21. Transmisja w Polsacie, Polsacie Sport i Polsacie Sport 2.

 

KLIKNIJ I POLUB POLSATSPORT.PL NA FACEBOOKU!