Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego

 

Jeden walczy z wszystkich sił za drugiego - od bramkarza po Roberta Lewandowskiego, który udziela się także w destrukcji. Nie brakuje nam też jednak indywidualności - Kuba Błaszczykowski, Lewandowski, Kamil Glik, Grzegorz Krychowiak, pokazali się też Michał Pazdan, Łukasz Fabiański i Kamil Grosicki. Wszyscy grają blisko siebie, bardzo dobrze funkcjonują boki - wyliczał.

 

Według niego elementem, nad którym biało-czerwoni muszą jeszcze popracować, jest atak pozycyjny. - Wydaje się, że jest on obecnie naszą największą bolączką. Chłopaki wolą bardziej otwartą grę. Miejmy nadzieję, że będą mieli na taką szansę w czwartek - podkreślił.

 

Portugalia to nie tylko Ronaldo, ale jego piłkarski geniusz jest nie do przecenienia

 

Jest chociażby Ricardo Quaresma, który swoim golem dał im awans do ćwierćfinału. Sam Ronaldo nie wygra meczu. Nie jest w stanie poradzić sobie z 11 zawodnikami drużyny przeciwnej - zauważył.

 

Dodał jednak, że mimo dotychczasowych problemów ze skutecznością zawodnik Realu Madryt nadal jest bardzo niebezpieczny. - Mówi się, że jest teraz w dołku i można się z tym zgodzić, porównując jego obecną dyspozycję z tym, co pokazywał w klubie. Ale pamiętajmy, kto strzelił dwie bramki w kluczowym meczu grupowym z Węgrami. Kto zaczął akcję, z której padła bramka dla Portugalii w 1/8 finału? Co by nie mówić, to jednak w decydujących momentach Cristiano dobrze się spisuje - ocenił.

 

Słabsza forma Lewego jest szeroko komentowana

 

"Bardzo bym mu życzył, by się odblokował w czwartek. Bo napastnika rozlicza się jednak ze strzelonych goli. Czasem wystarczy jedna sytuacja, zdobywa się bramkę i wszyscy mówią +to jest prawdziwy napastnik. Wie, jak wykorzystać nadarzające się okazje+. Ale pamiętajmy, ile Robert pracuje na zespół, naprawdę bardzo uwija się w defensywie. Nawet Michał Pazdan ostatnie mówił, że każda piłka, którą nasi obrońcy posyłają do przodu nie wraca szybko do nich. To właśnie zasługa pracy wykonanej przez Roberta i Arka Milika" - argumentował zawodnik mistrza Polski.

 

Saganowski nie obawia się, że "Biało-Czerwoni" będą ustępować rywalom pod względem przygotowania fizycznego, tak jak pod koniec meczu 1/8 finału ze Szwajcarią.

 

"W przypadku 1/8 finału rywale mieli 48 godzin więcej na odpoczynek. To dużo, biorąc pod uwagę, że turniej odbywa się tuż po sezonie. Wydaje mi się, że teraz Polacy będą tak samo przygotowani pod tym względem jak Portugalczycy" - ocenił.

 

Reprezentacja narodowa to oczko w głowie portugalskich kibiców


W sezonie 2005/06 Saganowski był piłkarzem Vitorii Guimaraes. Z jego obserwacji wynika, że Portugalczycy traktują występy swojej reprezentacji bardzo poważnie, niemal fanatycznie. - Tak samo jak oni żyją mistrzostwami Europy i świata. Zdają sobie sprawę, że ich drużyna zmaga się z kryzysem, ale do końca będą wierzyć w nią. Z niecierpliwością czekają na te mecz i na pewno jego przebieg będzie śledzony w każdym domu. Myślę, że w ewentualnej porażki nie uznają może za katastrofę, ale na pewno poleciałoby kilka głów. Sam ciekaw jestem, jak Ronaldo zareagowałby na krytykę, która niewątpliwie pojawiłaby się w przypadku przegranej - podsumował Saganowski.

 

Spotkanie Polaków z Portugalczykami odbędzie się w czwartek w Marsylii, początek o godz. 21.

 

KLIKNIJ I POLUB POLSATSPORT.PL NA FACEBOOKU!