Jakie są Pana wrażenia z gry naszej reprezentacji na Euro 2016?

Euzebiusz Smolarek: Przyjemnie patrzy się na ich obecną formę, ich gra to przykład tego jak bardzo rozwinęła się polska piłka w ostatnich latach. Oni wykonali już wspaniałą pracę, ale jestem przekonany, że jeszcze im mało i mają większe ambicje.

Co według Pana jest kluczem i powodem tak dobrej gry "biało-czerownych"?

Przede wszystkim to zasługa trenera. Widać, że tchną w tą drużynę pozytywnego ducha. Wszyscy ciężko pracują na sukces i wzajemnie się wspierają. W tej drużynie wszyscy są równi. Wielu kibiców i obserwatorów narzeka na słabą formę Roberta Lewandowskiego na tym turnieju. Ja tak tego nie widzę, Robert w każdym meczu daje z siebie sto procent. To, że nie strzela bramek nie jest problemem ponieważ strzelają je inni i Robert przy tych trafieniach ma duży udział bo potrafi skupiać na sobie uwage obrońców.

Czy progres jaki poczyniła polska reprezentacja jest jakoś komentowany w Holandii?

Początkowo niewielu ludzi w Holandii zwracało uwagę na coraz lepszą grę reprezentacji Polski. Nawet po bardzo udanych eliminacjach nie było to szeroko komentowane. Teraz słychać więcej pozytywnych opinii na temat gry naszych piłkarzy.

Wydaję się, że meczem, który dał najwięcej wiary w sukces piłkarzom Adama Nawałki  było zwycięstwo z Niemcami na początku eliminacji. Czy dla reprezentacji w której Pan występował w 2008 roku takim spotkaniem był mecz z Portugalia?

Zdecydowanie tak, to był przełomowy mecz, po którym uwierzyliśmy, że awans na mistrzostwa Europy jest w naszym zasięgu. Szkoda, że na samym turnieju nie pokazaliśmy tego co potrafiliśmy nieraz zagrać podczas eliminacji. To był nasz debiut w tego typu turnieju i pomimo odpadnięcia już w pierwszej fazie, uważam, że zrobiliśmy ważny pierwszy krok dla reprezentacji. Obecna reprezentacja potrafiła wyciągnąć wnioski z naszej porażki i umiejętnie wyeliminowała błedy przytrafiające się reprezentacji, w której ja grałem.

To był wyjątkowy wieczór dla kibiców, którzy pierwszy raz od bardzo dawna mieli okazję podziwiać grę reprezentacji przeciwko tak silnemu przeciwnikowi jakim była Portugalia. Co najbardziej zapadło panu w pamięć z tamtego meczu?

Najbardziej utkwiła mi w głowie atmosfera jaką stworzyli kibice po zakończeniu meczu. Wielu fanów zostało na stadionie jeszcze długo po ostatnim gwizdku. Dla mnie to była wyjątkowa chwila. Byłem poruszony i dumny z tego, że udało nam się sprawić radość masie ludzi, którzy przyszli nas dopingować.

A jak pamięta Pan swoje bramki z tego meczu?

Pamiętam je bardzo dobrze i uśmiecham się za każdym razem, kiedy o nich wspomnę, ale tak samo teraz jak i wtedy uważam, że to załuga całego zespołu i efekt ciężkiej pracy wszystkich zawodników i trenerów. Ja tylko wykończyłem akcje kolegów.

Wracając do Euro 2016, jak Pan ocenia nasze szanse w meczu przeciwko Portugalii?

Na pewno nie jesteśmy na straconej pozycji. Uważam, że piłkarze są zmotywowani do granic możliwości. To wyjątkowa okazja, aby zapisać się na kartach historii i jestem przekonany, że piłkarze zrobią wszystko, żeby ten mecz wygrać.

Czy uważa Pan, że z Portugalią powinniśmy zagrać bardziej defensywnie czy nastawić się na otwartą grę i od początku atakować na bramkę rywala?

Sądzę, że Adam Nawałka razem z całym sztabem więdzą to najlepiej. Na pewno zespół Portugalii został przez nich dokładnie rozpracowany. Nie będzie żadnym odkryciem stwierdzenie, że nasi rywale lubią grać z kontry, mają kilku zawodników o bardzo wysokich umiejętnościach technicznych, którzy potrafią w pojedynkę rozstrzygnąć o losach spotkania. Ważnym krokiem do zwycięstwa będzie odcięcie od gry Cristiano Ronaldo. To wyjątkowy gracz, który może zdobyć gola w najmniej oczekiwanym momencie, nawet jeżeli przez 85 minut nie oddał strzału na bramkę. Trzeba na niego uważać.

Jak ocenia Pan rolę Arkadiusza Milika w Ajaksie Amsterdam i w drużynie Nawałki?

Milik w klubie gra na pozycji wysuniętego i osamotnionego napastnika. W zakończonym sezonie potrafił strzelić wiele wyjątkowej urody bramek po indywidualnych akcjach. Dziwiło mnie, że pomimo strzelania goli i dużej skuteczności, trener Ajaksu nieraz decydował się posadzić go na ławcę rezerwowych albo wpuścić na koncówkę meczu mimo niekorzystnego wyniku. W reprezentacji Milik to pierwszoplanowa postać. Swoją grą daje mnóstwo jakości z przodu, jego technika i przegląd pola to ogromny atut drużyny narodowej. Na boisku często cofa się po piłkę po to, aby w odpowiednim momencie wykonać decydujące podanie.

Jaki wynik obstawia Pan w nadchodzącym meczu?

Możemy ten mecz wygrać, a nasza wygrana nie byłaby aż taką niespodzianką. Niech znowu padnie wynik 2:1.

Miał Pan okazję pracować z trenerem Nawałką, kiedy ten był asystentem Leo Beenhakkera. Jak by go Pan scharakteryzował?

Nie poznałem go co prawda zbyt dobrze, ale pamiętam, że to bardzo miły i życzliwy człowiek. Przede wszystkim wielki profesjonalista, to widać po sposobie odpowiadania na pytania i przeprowadzania wywiadów z jego udziałem. Nie zależy mu na skupianiu uwagi dziennikarzy i kibiców wyłącznie na swojej osobie. Jest cierpliwy i konsekwentny, sądzę, że to świetny trener, który bardzo dobrze przygotuje naszych zawodników do nadchodzącego meczu i nie tylko.

Rodzina Smolarków ma chyba patent na Portugalię. Pana Tata zdobył przeciwko tej drużynie gola w meczu mistrzostw świata w 1986 roku, Panu udało się to dwukrotnie w meczu eliminacyjnym do Euro 2008. Jak Pańskim zdaniem powinna zagrać reprezentacja, żeby ten mecz wygrać?

Przede wszystkim nie możemy się przestraszyć Portugalii. Z całą pewnością jest to drużyna do ogrania. Musimy robić swoje, tak jak to miało miejsce w poprzednich spotkaniach. Oni mają kilka wielkich indywidualności w zespole, ale my także. Co więcej, nie wyglądają zbyt dobrze jako drużyna i mają problemy w grze obronnej. Powinniśmy postarać się to wykorzystać.

 

KLIKNIJ I POLUB POLSATSPORT.PL NA FACEBOOKU!