Krzysztof Wanio: Myślę, że to co się zdarzyło we Francji jest także sprawą pokoleniową. Wreszcie wielu młodych mogło zobaczyć, jak polska reprezentacja gra dobrze w piłkę.

Marian Kmita: Na tym polega całe szczęście, które nas spotkało. Parę dekad minęło. Pamiętam, jak po meczu Polska - Ekwador w 2006 roku mój syn się załamał. Pocieszałem go, ale on powiedział: "Łatwo ci mówić. Widziałeś to, co było dobre, a ja same porażki". Ten sukces jest pewnym przypomnieniem wielkich dni z lat 70. i 80. Rozmawialiśmy z byłymi selekcjonerami o tym, że w powietrzu unosi się duch Kazimierza Górskiego i lat, w których mogliśmy być dumni z naszej drużyny.

Grzegorz Krychowiak znalazł się w najlepszej jedenastce Euro 2016 wg "France Football". To kolejny element nobilitacji biało-czerwonych.

To fantastyczna sprawa. Gdy prześledzi się wszystkie wydania "L'Equipe" w trakcie trwania mistrzostw, to prasa jest dla nas znakomita. Ostatni raz Europa tak się nami zachwycała po 1974 roku. Oczywiście osłabło to po ćwierćfinałach, ale myślę, że czekają nas bardzo fajne dni. Z jednej strony powinno być dobrze, a z drugiej - teraz już nie ma taryfy ulgowej. Musimy wygrywać, bo nie wypada nam przegrywać. To dodatkowy doping do dobrej gry.

Zbigniew Boniek tonuje nasze nastroje. Mówi, że występ był bardzo dobry, ale nie traktuje go jako sukces. To pokazuje, że polska piłka chce znacznie więcej.

Boniek i Adam Nawałka zawsze byli bardzo ambitni i tacy pozostali do dziś. Poza tym są to ludzie o szerokich horyzontach. Myślę, że potrafią to dobrze wykorzystywać w swojej pracy. Dziś praca związku i reprezentacji nie różni się niczym od metod stosowanych w Niemczech czy Anglii.

 

Cała rozmowa w załączonym materiale wideo.

 

KLIKNIJ I POLUB POLSATSPORT.PL NA FACEBOOKU!