Eder miał niełatwe dzieciństwo. Urodzony w Bissau zawodnik jako trzylatek wraz z rodziną przeniósł się z tego biednego kraju do Lizbony. Jego rodzina ledwo wiązała koniec z końcem, a w wieku 8 lat Eder trafił do domu dziecka. To był jeden z najtrudniejszych momentów w jego życiu.


– Miałem w dzieciństwie dwóch, trzech mentorów, ale to nie to samo co mama i tata. Z rodzicami miałem tylko sporadyczny kontakt – powiedział.


Ojciec piłkarza od 2003 roku odsiaduje karę dożywocia za morderstwo macochy Edera. – Mówiło się, że odebrał ją z pracy, uderzył blokadą od kierownicy, udusił i wrzucił jej ciało do rzeki Bure – opowiada reprezentant Portugalii.


W najtrudniejszych momentach w życiu Eder miał… myśli samobójcze. – Moje myśli wędrowały w bardzo złe miejsca. Byłem na fatalnym etapie. Pojechałem na Mistrzostwa Świata w 2014 roku, ale nic się nie układało po mojej myśli – wspomina.


Punktem zwrotnym w życiu piłkarza było spotkanie małej dziewczynki. – Poszedłem z nią pokopać piłkę, bo była ubrana w nasze barwy. Później jej mama poprosiła o zdjęcie i tak nawiązaliśmy kontakt – zaznaczył Eder.


Kiedy piłkarz sprezentował małej swoją koszulkę jej mama powiedziała, że jeśli jego koledzy potrzebują pomocy psychologa, to niech wspomni o niej. Okazało się, że sam Eder chciałby nawiązać współpracę. – Ciężko pracowałem nad mentalnością i znowu zacząłem marzyć. Susana była katalizatorem. Pomogła mi dużo – kończy bohater Euro 2016.


Eder na tym turnieju z zawodnika drugoplanowego stał się czołową postacią, która będzie wspominana przez lata. Piłkarz ma zamiar napisać książkę, w której opisze swoją barwną historię.


Tutaj dłuższy tekst o Ederze. Z domu dziecka do finału Euro 2016!

 

KLIKNIJ I POLUB POLSATSPORT.PL NA FACEBOOKU!