Mecz dla Biało-Czerwonych rozpoczął się wyśmienicie. Już po stu sekundach spotkania prowadziliśmy 1:0 po golu Roberta Lewandowskiego, który wykorzystał świetne dogranie Kamila Grosickiego. Ten ćwierćfianał układał się fenomenalnie: prowadziliśmy, byliśmy częściej przy piłce, kreowaliśmy kolejne okazje bramkowe, jednak Arkadiusz Milik był nieskuteczny. Wszystko od pierwszych minut spotkania zdawało się przemawiać za zwycięstwem "Orłów" Adama Nawałki.

Ale ćwierćfinałów mistrzostw Europy nie wygrywa się lekko, łatwo i przyjemnie, a ten kto tak myślał się srodze zawiódł. Portugalczycy w swoich szeregach mieli znakomite indywidualności. Po akcji Naniego z Renato Sanchesem ten drugi pokonał Łukasza Fabiańskiego. Możemy teraz gdybać czy polski bramkarz obroniłby ten strzał gdyby piłka nie otarła się o Grzegorza Krychowiaka. Jak sam przyznał w pomeczowym wywiadzie, prawdopodobnie gol by nie padł, ale pech sprawił, że przepuścił druga bramkę podczas mistrzostw.

To właśnie od tego momentu szczęście przestało nam sprzyjać. Kolejne strzały Biało-Czerwonych albo były niecelne, albo zatrzymywał je Rui Patricio. Po 90 minutach był remis i potrzebna była dogrywka. W niej obie drużyny były widocznie zmęczone i nie podejmowały większego ryzyka, a do rozstrzygnięcia potrzebny był konkurs "jedenastek".

Rzuty karne rozpoczęli najwięksi - Cristiano Ronaldo i Lewandowski, którzy pewnie pokonali bramkarzy. Później nie mylili się kolejno: Sanches, Milik, Joao Moutinho, Kamil Glik a także Nani. Jako kolejny miał oddawać strzał Błaszczykowski. Były kapitan naszej kadry pewnie ustawił piłkę, wziął rozbieg, uderzył mocno... ale intencje strzelca wyczuł Patricio, który obronił strzał. Później do futbolówki podszedł Ricardo Quaresma, który nie dał szans Fabiańskiemu i wprowadził Portugalię do półfinału.

Po porażce Polacy wrócili do kraju, gdzie byli tłumnie witani przez kibiców. Teraz kadra Nawałki przekuwa tamtą porażkę w sukces i jest prawie pewna awansu do przyszłorocznych mistrzostw świata.

 

 

KLIKNIJ I POLUB POLSATSPORT.PL NA FACEBOOKU!