Prezydent, w czasie gdy premier Donald Tusk z brukselskim alibi przebywał daleko od naszej stolicy, skoncentrował na sobie uwagę i sympatię nie tylko tych sześćdziesięciu pięciu tysięcy rodaków zgromadzonych na Stadionie Narodowym, ale pewnie i wielu milionów siedzących przed telewizorami. Sprawa to niezwykła, bo przy totalnym upadku autorytetów w naszym kraju, a polityków wszelkiej maści szczególnie, gromkie owacje po każdej frazie wygłoszonej przez głowę naszego państwa musiały zaskakiwać obserwatorów.


Widać Kancelaria Prezydenta szybko wyciąga wnioski z niedawnej przeszłości i zupełnie inaczej niż podczas ostatniej parady naszego wojska w dniu 15 sierpnia, jego mundialowa mowa nie była ani groteskowo przerysowana (wtedy z powodu obiektywnej mizerii naszej armii), ani nie prowokowała politycznych konsekwencji w relacjach z jakimkolwiek innym państwem (wtedy z Rosją). I choć to tylko sport, właśnie takiego Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej chciałbym widzieć i słyszeć na co dzień. Reprezentanta narodu stonowanego, pewnego swojej wartości i pozbawionego kompleksów.


Jak się niedługo później okazało przemowa Prezydenta Komorowskiego była idealnym preludium do wszystkiego tego co zdarzyło się w zamkniętej przestrzeni Narodowego. Każdy kto to widział a urodził się pomiędzy Odrą a Bugiem musiał być dumny z tego widowiska, i z tego że jest Polakiem.


Uczestnikiem teatru nie nadętego, nowoczesnego, pozbawionego wszelkich szowinizmów (lekkie gwizdy przy wprowadzeniu flagi Rosji nie mogą zmienić ogólnego świetnego wrażenia). Oprawa w  nowoczesnej estetce, ze znakomitą choreografią i jej wykonaniem.  Wszystko wartkie, pokazane z odpowiednim tempem i dynamiką. Słowem uroczystość otwarcia XVIII Mistrzostw Świata w siatkówce mężczyzn nieoczekiwania stała się tego dnia jednym z naszych najpoważniejszych, a może nawet najważniejszym atutem exportowym budującym silną markę - Polska.


Nic dziwnego, że po takim entree naszym siatkarzom, którym ewidentnie udzielił się podniosły nastrój chwili,  po prostu nie wypadało zagrać źle i zdemolowali, zawsze groźnych Serbów,  aż nadto jak na pokojowy charakter uroczystości  otwarcia turnieju.  I tak trzymać Rodacy, na każdym polu współczesności!