Irlandczycy zaczęli dobrze. Po podaniu Jona Waltersa na listę strzelców wpisał się Aiden McGeady. Gruzini nie dawali jednak za wygraną. Widzieli, że da się ograć przeciwników. I jeszcze tuż przed przerwą kapitalnym uderzeniem popisał się Tornike Okriaszwili. Cudowny strzał poprzedził świetny drybling.

W drugiej połowie mecz nie przypominał piłki nożnej na najwyższym poziomie. Długimi chwalami nie działo się nic konkretnego. Zastrzeżenia można mieć do Irlandczyków, którzy przecież bardzo mocno liczą na awans na EURO 2016. To była cisza przed burzą. W doliczonym czasie gry Seamus Coleman wypatrzył przed polem karnym McGeadyego, który zdecydował się na uderzenie. Piłka zatrzymała się dopiero w siatce. Bardzo cenne punkty na początek. McGeady to talizman - jeśli strzela, to Irlandia nie przegrywa. To był czwarty taki przypadek.

W innych meczach Dania pokonała Armenię 2:1. Zaczęło się od niespodzianki, gdyż Henrikh Mkhitaryan wyprowadził swoją reprezentację na prowadzenie. Gospodarze nie chcieli powtórzyć sytuacji z eliminacji mistrzostw świata 2014, kiedy przegrali aż 0:4. I nie powtórzyli. Wyrównał Pierre Emile Højbjerg, który stał się również najmłodszym strzelcem w historii reprezentacji Danii. Zwycięskiego gola strzelił na 10 minut przed końcem Thomas Kahlenberg.

W ostatnim wcześniejszym meczu Węgry przegrały z Irlandią Północną 1:2. Kibice długo nie oglądali bramek, ale jak piłkarze zaczęli strzelać, to nie mogli przestać. Zaczął w 75 minucie Tamas Priskin. Kiedy wydawało się, że trzy punkty zostaną na Węgrzech, to Irlandczycy z Północy zadali dwa ciosy. Najpierw Nial McGinn, a po chwili Kyle Lafferty wpisali się na listę strzelców.