W ostatnich czterech latach obie reprezentacje spotkały się ze sobą ośmiokrotnie, przeważnie w rozgrywkach Ligi Światowej. Wyjątkiem jest konfrontacja z listopada 2011 roku. Podopieczni Andrei Anastasiego ograli wówczas Amerykanów w japońskiej Fukuoce 3:0 (25:15, 25:20, 25:18), w drodze po srebrny medal Pucharu Świata.

 

Najważniejszym spotkaniem obu drużyn był bez wątpienia finał Ligi Światowej. 8 lipca 2012 roku w Sofii biało-czerwoni ograli reprezentację USA 3:0 (25:17, 26:24, 25:20). Kibice oglądający to spotkanie w  Arena Armeec najwięcej emocji przeżyli w końcówce drugiej odsłony. Obie ekipy toczyły morderczą walkę o każdy punkt prezentując siatkówkę na najwyższym światowym poziomie. Decydująca akcja Zbigniewa Bartmana, który obił blok Amerykanów dała ekipie Andrei Anastasiego prowadzenie 2:0 w setach. Trzecia i jak się okazało ostatnia partia nie przyniosła już takich emocji. Polacy wypracowali sobie przewagę w środkowej części seta i kontrolowali sytuację na boisku. Po autowym serwisie Claytona Stanleya, który zakończył spotkanie, nastąpił wybuch radości biało-czerwonych.

 

polusa2012

 Finał Ligi Światowej 2012, Polska - USA 3:0. / fot. fivb.org

 

Przypomnijmy składy obu ekip z tego pamiętnego meczu:

 

Polska: Łukasz Żygadło (2), Zbigniew Bartman (16), Bartosz Kurek (15), Michał Winiarski (9), Piotr Nowakowski (8), Marcin Możdżonek (2), Krzysztof Ignaczak (libero) oraz Grzegorz Kosok (5), Michał Ruciak (2).
USA: Donald Suxho, Clayton Stanley (15), Matthew Anderson (8), Sean Rooney (2), Russell Holmes (7), David Lee (4), Richard Lambourne (libero) oraz William Priddy (5), Paul Lotman (1), David McKenzie, Brian Thornton.

 

Podkreśleni zawodnicy znaleźli się w kadrach na finały MŚ 2014.  Jak widać w obu ekipach pozostało niewielu siatkarzy, którzy przed dwoma laty odgrywali wiodące role finałowego spektaklu w Sofii. Miejmy jednak nadzieję, że biało-czerwoni powtórzą wynik z tamtego spotkania.

 

Ostatnie mecze obu ekip to rywalizacja w fazie interkontynentalnej Ligi Światowej 2013. Polacy dwukrotnie wygrali z Amerykanami 3:2 (w Katowicach) i 3:1 (we Wrocławiu). Łącznie w ośmiu spotkaniach rozegranych od 2011 roku biało-czerwoni triumfowali sześciokrotnie. Ostatnia porażka to 1:3 w wyjazdowym meczu LŚ w Hoffman Estates 19 czerwca 2011 roku. Ostatnia porażka biało-czerwonych we własnej hali to ta sama edycja "Światówki", 28 maja 2011 i 0:3 w… łódzkiej Atlas Arenie. Amerykanie pewnie wygrali wówczas w dwóch pierwszych setach, trzeci miał dramatyczny przebieg. Polacy walczyli do końca, ale ostatecznie ulegli 35:37.

 

Konfrontacje obu ekip w finałach mistrzostw świata to zamierzchła przeszłość. Początkowo Polacy bez trudu radzili sobie z dobijającymi się do światowej czołówki Amerykanami. Wygrali cztery spotkania, m.in. w 1974 roku, gdy siatkarze USA nie byli równorzędnym rywalem dla zmierzającej po tytuł mistrzów świata ekipy Huberta Wagnera. Sytuacja odwróciła się w latach osiemdziesiątych. Amerykanie stworzyli wówczas silną reprezentację, mając do dyspozycji tak wybitnych siatkarzy jak Karch Kiraly, Craig Buck, Patrick Powers czy Bob Ctvrtlik. Zdobyli dwukrotnie złoty medal igrzysk olimpijskich (1984 – Los Angeles, 1988 – Seul) oraz triumfowali w mistrzostwach świata we Francji w 1986 roku. W tym czasie reprezentacja USA była poza zasięgiem biało-czerwonych. Podopieczni Stanisława Gościniaka wyraźnie ulegli temu rywalowi w II fazie francuskiego mundialu. Była to ostatnia do tej pory konfrontacja obu ekip w finałach mistrzostw świata.

 

Mecze Polska – USA w finałach MŚ:

 

1956 Paryż 3:0 (15-8, 15-6, 15-13) faza finałowa
1960 Rio de Janeiro 3:1 (15-12, 15-10, 10-15, 15-10) faza finałowa
1970 Jamboł 3:1 (15-11, 17-15, 13-15, 15-6) I faza grupowa
1974 Toluca  3:0 (15-9, 15-5, 15-6) I faza grupowa 
1986 Nantes 0:3 (14-16, 5-15, 10-15) II faza grupowa.

 

Amerykanie przyjechali do Polski w glorii triumfatorów Ligi Światowej. W pierwszej rundzie mundialu rywalizowali w grupie D w Kraków Arenie i grali w kratkę. Na początek ograli 3:2 Belgię, w kolejnym meczu przegrali 2:3 z Iranem. W trzecim spotkaniu rozgromili 3:0 Portoryko. W drugim secie  pozwolili ugrać rywalom zaledwie 8 punktów, co było rekordowo wysoką wygraną w secie w I fazie turnieju. W kolejnym meczu przegrali 1:3 z Francją. Wreszcie na koniec tej części turnieju pokonali 3:1 Włochów.

 

itausa123

Amerykanie zakończyli fazę grupową wygraną z Włochami. / fot. fivb.org

 

Najwięcej punktów dla Amerykanów w pierwszych pięciu grach turnieju zdobył Taylor Sander. MVP tegorocznej edycji Ligi Światowej ma na koncie 87 oczek (w tym 10 - blok, 4- zagrywka). Niewiele ustępuje mu Matthew Anderson: 82 punkty (5 blok, 6 zagrywka). Ekipa USA w bloku najwięcej pożytku ma z Maxwella Holta, który był również najlepiej serwującym zawodnikiem drużyny w pierwszej fazie: bezpośrednio z zagrywki zdobył dla Amerykanów 8 punktów.

 

Podopieczni Johna Sperawa zabrali ze sobą do drugiej fazy 4 punkty. To aż pięć oczek straty do biało-czerwonych, ale do trzeciego miejsca w tabeli Amerykanie tracą zaledwie dwa punkty, liczą się więc w grze o awans do czołowej szóstki turnieju.

 

Transmisja meczu Polska - USA: środa, 10 września - Polsat Volleyball 1. Studio od godziny 18.15.