Dla układu grupy F, starcie fińsko-chińskie nie miało kompletnie żadnego znaczenia. Obie reprezentacje nie miały już szansy na awans do kolejnej fazy mundialu i spotkanie było przysłowiowym meczem o pietruszkę.

 

Mimo to, kibice zgromadzeni w Hali Stulecia zobaczyli niesamowite widowisko i emocjonujące pięć setów. Na pierwszą partię wygraną przez Finlandię, Chińczycy zareagowali błyskawicznie i w odpowiedzi wywalczyli dwa kolejne sety. Finowie, którzy na turnieju w Polsce imponują walecznością, nie odpuścili jednak i doprowadzili do tie-breaka.

 

W nim nadal trwała walka na całego i dopiero gra na przewagi wyłoniła zwycięzcę. Więcej zimnej krwi w ostatnich akcjach zachowali Chińczycy i mogli cieszyć się z pierwszych punktów w drugiej fazie mistrzostw świata.

 

Chiny - Finlandia (22:25, 25:22, 25:23, 20:25, 16:14)