W pierwszych kolejkach podopieczni Roberta Podolińskiego zdobyli tylko pięć punktów. "Pasy" jeszcze utrzymują się nad strefą spadkową, ale to zasługa tragicznej postawy Zawiszy i Korony. Bydgoszczanie stracili punkty w meczu z Wisłą i wygrana z Górnikami z Łęcznej pozwoliłaby troszkę odskoczyć od strefy spadkowej.

Beniaminek w tym sezonie spisuje się zaskakująco dobrze. Dla trenera Jurija Szatałowa mecz z Pasami był powrotem na stare śmieci. Z pewnością szkoleniowiec przygotował swój zespół na ciężkie spotkanie, ale Górnikom zdobywanie punktów na wyjazdach przychodziło do tej pory wyjątkowo ciężko.

Na rozstrzygnięcie przyjdzie czas

Spotkanie rozpoczęło się fantastycznie dla gości. Nieodpowiedzialnie zachował się przed polem karny Mateusz Żytko, który stracił piłkę przed polem karnym. Z lewego skrzydła futbolówkę dośrodkował Patrik Mraz, a Fiodor Cernych okazał się bezlitosny. Górnik wyszedł na prowadzenie i od tego momentu drużyna z Łęcznej nie robila wiele, aby zmienić rezultat spotkania.

Defensywa gości spisywała się naprawdę solidnie i gospodarze mieli sporo problemów z jej sforsowaniem. Pokonać Sergiusza Prusaka próbowali z dystansu Damian Dąbrowski i Dawid Nowak, ale ich uderzenia nie były wystarczająco mocne. Dopiero w 44. minucie sprytnie zachował się w polu karnym Miroslav Covilo i precyzyjnym strzałem pzelobował bramkarza Górnika doprowadzając do wyrównania.

Na wyjeździe ciężkie granie

Wynik remisowy nie satysfakcjonował żadnej z ekip. Początek drugiej części spotkania przyniósł sporo emocji. Tomasz Nowak w 48. minucie celnie dogrywał do Hasaniego, ale ten uderzył obok bramki "Pasów". Dwie minuty później kapitalnie interweniował Krzysztof Pilarz po główce Bożoka. W 59. minucie golkiper Cracovii po raz kolejny uratował swój zespół przed utratą bramki i znów po uderzeniu Słowaka.

Niewykorzystane sytuacje lubią się mścić i na własnej skórze poczuli to piłkarze Górnika. W 80. minucie świetnie dośrodkował Marcin Budziński z rzutu rożnego, a futbolówka trafiła wprost na głowę niepilnowanego Denissa Rakelsa. Łotysz zrobił, co do niego należało i skierował piłkę do siatki. Górnik desperacko szykał wyrównania, ale Cracovia nie oddała punktów i zgarnęła pełną pulę!

Cracovia - Górnik 2:1 (1:1)

Bramki: Covilo (44'), Rakels (80') - Cernych (4')

Żółte kartki: Deleu, Jaroszyński, Rymaniak - Kalkowski

Cracovia: Pilarz - Rymaniak, Żytko, Marciniak - Deleu, Covilo (Zejdler 81), Budziński, Jaroszyński - Dąbrowski (Cetnarski 67') - Zjawiński (Rakels 74'), Nowak

Górnik: Prusak - Mierzejewski, Szmatiuk, Kalkowski, Mraz - Kaźmierczak (Bielak 77'), Nowak - Cernych, Bonin (Burkhardt 81'), Bozok - Hasani (Buzała 74')