Początek spotkania zdecydowanie należał do drużyny gości. Już w 2. minucie Piast wyszedł na prowadzenie po przepięknym trafieniu Gerarda Badii. Hiszpański pomocnik z zimną krwią pokonał bramkarza Górnika. Zabrzanie źle weszli w meczu i na dodatek przez pierwszy kwadrans sprawiali wrażenie jakby nie potrafili otrząsnąć się po stracie gola.

 

Po kiepskim początku gospodarze zaczęli dochodzić do głosu, ale brakowało precyzji przy decydujących zagraniach. W 27. minucie gospodarzom udało się doprowadzić do wyrównania po zamieszaniu w polu karnym za sprawą stałego fragmentu gry. Seweryn Gancarczyk dośrodkował na drugi słupek z rzutu rożnego, a piłkę do bramki skierował kapitan Górnika Adam Danch. Obrońca zabrzańskiej ekipy wykazał się przytomnością w polu karnym dokładając nogę i pakują piłkę z bliskiej odległości do bramki bezradnego Alberto Cifuentesa.

 

W 41. minucie groźne uderzenie zza pola karnego oddał Robert Jeża. Futbolówka odbiła się od poprzeczki po strzale słowackiego pomocnika, ale piłkę do siatki skierował niedawny kadrowicz Adama Nawałki Mateusz Zachara, ale sędzia słusznie odgwizdał spalonego.

 

Początek drugiej odsłony należał tym razem do podopieczny duetu Dankowski - Warzycha. Trzy minuty po wznowieniu gry po przerwie Górnik był bliski wyjścia na prowadzenie. Łukasz Madej popisał się znakomity dryblingiem i oddał strzał na bramkę, ale hiszpański golkiper gliwiczan dobrze interweniował chroniąc swój zespół przed utratą gola. Przewaga gospodarzy utrzymywała się przez większość drugiej odsłony, ale nic z niej nie wynikało. Górnik nie potrafił udokumentować jej drugim golem, który dałby trzy punkty przed własną publicznością.

 

Piast cierpliwie czekał na swoją szansę, która w końcówce spotkania nadeszła. W 84. minucie Matej Izvolt precyzyjnie dośrodkował w pole karne, a rezerwowy Bartosz Szeliga skierował piłkę głową do bramki bezradnego łotewskiego golkipera Pavelsa Steinborsa. 21-letni pomocnik chwilę poźniej zmarnował sytuację sam na sam z zabrzańskim bramkarzem. Mogło się skończyć nawet 1:3.

 

Po meczu powiedzieli:

 

Angel Perez Garcia (trener Piasta Gliwice): Był to dla nas bardzo trudny i skomplikowany mecz. Początek ligi był ciężki i teraz bardzo nam zależy, aby poprawić pozycję w tabeli. Mogliśmy w pierwszej połowie strzelić drugą bramkę, nie udało się, a Górnik bardzo mocno nas zaatakował i doprowadził do wyrównania. Z uwagi na zmęczenie zawodników musieliśmy zmienić naszą grę, ale okazało się, że zrobiliśmy wystarczająco dużo, by wygrać. Te trzy punkty są dla nas niezwykle istotne. Cieszę się, że uczestniczyłem w historycznym wydarzeniu, ale to przede wszystkim zasługa piłkarzy (Piast wygrał ligowy pojedynek z Górnikiem na jego stadionie po raz pierwszy w historii).

 

Józef Dankowski (trener Górnika Zabrze): Piłka nożna to prosta gra. Wystarczy być skutecznym w trzech, czterech sytuacjach, które się stworzy i wtedy się wygrywa. Dobrze zorganizowany w obronie Piast liczył na kontry, co przy naszym rozkojarzeniu okazało się skuteczne. Takie coś nie może mieć miejsca. Graliśmy przyzwoicie, stwarzaliśmy sytuacje, ale znowu zawiodła nas skuteczność i przegraliśmy.

 

Górnik Zabrze - Piast Gliwice 1:2 (1:1) 

 

Bramki: Adam Danch (27') - Gerard Badia (2'), Bartosz Szeliga (84'-głową)

 

Górnik Zabrze: Pavels Steinbors - Dominik Sadzawicki, Adam Danch, Seweryn Gancarczyk (90. Ołeksandr Szeweluchin) - Roman Gergel, Radosław Sobolewski, Wojciech Łuczak (65. Dawid Plizga), Robert Jeż, Łukasz Madej (71. Przemysław Oziębała), Rafał Kosznik - Mateusz Zachara

 

Piast Gliwice: Alberto Cifuentes - Adrian Klepczyński, Csaba Horvath, Kornel Osyra, Piotr Brożek - Tomasz Podgórski, Radosław Murawski, Carles Martinez Embuena (56. Łukasz Hanzel), Gerard Badia (80. Matej Izvolt) - Ruben Jurado (66. Bartosz Szeliga), Kamil Wilczek

 

Żółte kartki: Seweryn Gancarczyk, Radosław Sobolewski, Robert Jeż, Rafał Kosznik - Csaba Horvath, Radosław Murawski.

 

Sędzia: Tomasz Musiał (Kraków). Widzów 3 000.