Aby biało-czerwonym wystarczyła wygrana nad "Canarinhos” musi zostać spełniony jeden warunek – Rosjanie muszą w środę w Łodzi pokonać obrońców tytułu Brazylijczyków. Wówczas na pewno Polacy znajdą się w strefie medalowej, a w sobotę zagrają w półfinale.

 

Rozgrywający kadry Stephane’a Antigi Drzyzga przestrzega jednak, że taki scenariusz wcale nie musi zostać zrealizowany.

 

- Bo Brazylia ma nóż na gardle i musi wygrać, a oni w takich sytuacjach pokazują bardzo dobrą siatkówkę. Z drugiej strony nie uważam, by Rosjanie byli słabsi od ekipy z Ameryki Płd. i mimo problemów zdrowotnych, jakie trapią zespół, na pewno są w stanie wygrać to spotkanie – ocenił.

 

Jeśli środowe starcie wygrają Brazylijczycy, wówczas Polacy w czwartek będą musieli pokonać mistrzów olimpijskich Rosjan. Ważna będzie także wysokość triumfu, bo 3:0 lub 3:1 dla "Canarinhos" z Rosjanami oznacza, że biało-czerwonym wystarczą dwa zwycięskie sety.

 

- Jak będzie trzeba, to wyjdziemy na boisko i postaramy sami zapewnić sobie awans. Życie pokaże jak to się ułoży, ale jeśli będziemy w takiej dyspozycji jak w meczu z Brazylią to myślę, że wejdziemy do półfinału – powiedział Drzyzga.

 

Jego zdaniem Polacy mają przewagę psychologiczną. - Rosjanie przecież na pewno oglądali nasze wtorkowe spotkanie i widzieli, że nawet jak wysoko przegrywamy, nie poddajemy się i wyciągamy rezultat z każdego stanu. A nawet jak ulegamy gładko w jakimś secie, nie podłamujemy się, tylko do kolejnej partii podchodzimy jak do nowej historii. Bijemy się od początku. I jedno jest pewne - nie przestraszymy się - obiecał.

 

Podkreślił jednocześnie, że wiele będzie zależało od dyspozycji dnia. Dlatego też nie ma żadnego znaczenia to, co działo się wcześniej w turnieju. W drugiej fazie Brazylia już raz mierzyła się ze "Sborną" i wygrała z nią 3:1. - Ale i tak moim zdaniem nie można powiedzieć, żeby Rosjanie byli słabsi od Canarinhos - zauważył Drzyzga.

 

On sam najbardziej obawia się dobrej dyspozycji Dmitrija Muserskiego. - Wyjdzie Muserski, strzeli po pięć asów w każdym secie i też nie będziemy w stanie nic zrobić. Trzeba nastawić się na walkę i bić się do upadłego – podkreślił.

 

Rozgrywający kadry poczuł ulgę, gdy okazało się, że do gry będzie mógł wrócić Michał Winiarski. Przyjmujący biało-czerwonych doznał urazu pleców i nie wystąpił w ostatnim meczu drugiej fazy turnieju z Francją.

 

- To jest nasz kapitan, nasze serducho. Potrzebujemy go, on potrzebuje nas. Jesteśmy drużyną, każdy zawodnik jest ważny. Mam nadzieję, że będzie z nim już tylko lepiej i nam to pomoże - zaznaczył.

 

Środowy pojedynek Rosjan z Brazylią Drzyzga ma zamiar obejrzeć z uśmiechem na twarzy.

 

- Nie przejmuję się tym meczem. Dla nas najważniejsze jest, by się szybko zregenerować, poznać dobrze kolejnych przeciwników. Na pewno na spokojnie sobie usiądziemy w pokojach, czy razem wspólnie w hotelu i będziemy oglądać to spotkanie z uśmiechem na twarzy, bo my już zrobiliśmy swoje - zapewnił.

 

Czwartkowy mecz Polska - Rosja rozpocznie się w łódzkiej Atlas Arenie o godz. 20.25.