Pierwszą fazę reprezentacja Polski wygrała bez problemów. W drugiej wywalczyła awans do trzeciej. Na razie wszystko przebiega bez większych kłopotów...
- Kłopoty się pojawiają. Dużym problemem w meczu przeciwko Brazylii był serwis rywali. Utrudniał nam rozegranie, a Brazylijczycy dobrze ustawiali blok. Łatwo nie mieliśmy. Brazylijczycy to wielka drużyna, potrafi w każdym momencie zareagować na poczynania przeciwnika i maksymalnie utrudnić mu grę. W tie breaku prowadziliśmy kilkoma punktami, ale nas dogonili i musieliśmy walczyć punkt za punkt w końcówce seta. Zwycięstwo nad takim zespołem daje siłę.

- Presja rywala była bardzo mocna?
- Brazylia postawiła nam twarde warunki i musieliśmy im sprostać. Kiedy przegrywasz seta z takim przeciwnikiem musisz się mocno starać, aby w kolejnego wejść mocno skoncentrowanym. Wytrzymaliśmy ich presję i to było dla całego zespołu najistotniejsze.

- Nasza gra faluje. Zdobywamy i tracimy punkty seriami. Czym to jest spowodowane?
- W ostatnim meczu mieliśmy problemy w przyjęciu zagrywki, a kiedy nie ma dobrego przyjęcia, inne elementy gry też się nie układają. Na szczęście, po początkowych kłopotach Mateusz Mika uspokoił ten element gry i całej drużynie grało się lepiej.

- Mariusz Wlazły zdobył 31 punktów w całym meczu. Jest niezwykle ważnym punktem naszej drużyny. Ale czy nie potrzebuje odpoczynku przed ważnymi meczami?
- Mieliśmy wolny dzień i mam nadzieję, że się odbudował i zregenerował na mecz z Rosją. Gramy długi turniej i Mariusz jest nam bardzo potrzebny. Przeciwko Brazylii zagrał na niezwykle wysokim poziomie i pomógł nam odnieść bardzo cenne zwycięstwo.

- Czy forma z wtorkowego meczu daje szanse na wygranie z Rosją?
- Przed nami niezwykle ważne spotkanie, które chcemy wygrać. Bo chcemy pojechać do Katowic na finały.