Niemcy są prawdopodobnie największą niespodzianką polskiego mundialu. Mało kto się spodziewał, że podopieczni Vitala Heynena dojdą aż do półfinału.

Rozmawialiśmy latem o tym, że mistrzostwa świata to czas na osiągnięcie czegoś wielkiego. Moje odczucia się nie zmieniły. Nasza drużyna jest na to gotowa.

Niemcy do tej pory nie grali dobrze z zespołami z siatkarskiego topu. Nie poradzili sobie w starciu z Brazylią, Rosją czy Francją. Jednak Grozer jest optymistycznie nastawiony.

Jesteśmy gotowi na poważne testy. Nigdy się nie poddajemy, nigdy nie spuszczamy głowy. Nawet po porażce z Francją szybko się podnieśliśmy i na drugi dzień ograliśmy Iran. Wykonaliśmy swoją robotę. Ten turniej jest bardzo długi. Nasza siła z każdym dniem maleje, ale kiedy serce pracuje dobrze i umysł chce wygrać medal, to trzeba próbować.

Przed mistrzostwami świata atakujący reprezentacji Niemiec w wywiadzie dla Polsatsport.pl przyznał, że turniej w Polsce to jego ostatni mundial w karierze. Czy zmienił zdanie?

Mecz z Iranem był bardzo ważny. Także dla mnie. To na pewno moje ostatnie mistrzostwa świata. Poczekam jeszcze na Igrzyska w 2016, ale nie mam pewności, czy się tam znadziejmy.

Przyznał także, że kocha Polskę i jej kibiców.

Występ przed polską publicznością to coś wyjątkowego. Kocham polskich kibiców i sam kraj za miłość do siatkówki.