Biuro prasowe KSW zaprezentowało dzisiaj większą część karty walk na grudniową galę. Nie zabrakło wcześniej anonsowanego starcia Pudzianowski - Nastula, Michała Materli oraz Mameda Khalidova. Nie pojawił się natomiast w informacji prasowej Melvin Manhoef, którego federacja wcześniej przedstawiała jako przyszłego rywala dla "Cipao".

Całe zamieszanie wywiązało się po zwycięskiej walce Holendra na Bellator 125 z Dougiem Marshallem. Holender błyskawicznie pokonał swojego przeciwnika i tym samym w kolejnym starciu zmierzy się w pojedynku o pas mistrzowski amerykańskiej federacji. Tak twierdził portal themmmareport, ale sprawa nie jest do końca jasna. Obie federacje pracują nad korzystnym rozwiązaniem kłopotliwego problemu.

- Usunięcie Melvina Manhoefa z KSW 29 nie jest jeszcze ostateczne. Prowadzimy rozmowy z szefem Bellatora Scottem Cokerem i menadżerem zawodnika, aby rozwiązać problem. Mogę potwierdzić, że mamy problem, ale Melvin ma cały czas ważny kontrakt z KSW i mamy nadzieję, że dojdziemy do porozumienia w sprawie jego występu - powiedział Martin Lewandowski.