Na gali w Moskwie Krzysztof Włodarczyk stracił pas mistrzowski w starciu z Grigorijem Drozdem. Eksperci i pięściarze obecni w studiu byli zgodni, że "Diablo" w walce z Rosjaninem był bezradny. Polak nie zadawał ciosów, a Drozd walczył bardzo inteligentnie.

- Sprawdził się najbardziej czarny sceniariusz. Trudno sobie było wyobrazić, że "Diablo" będzie tak bezradny. Ze strony Włodarczyka nie zobaczyliśmy tak naprawdę nic. Dodatkowo garda Włdoarczyka nie była tak szczelna. Drozd boksował bardzo inteligentnie i wykorzystał zdecydowaną przewagę w szybkości - zaznaczył Janusz Pindera.

"Diablo" przyzwyczaił nas do tego, że każdą walkę rozpoczyna bardzo ostrożnie. Tym razem taktyka nie zadziałała i rywal przygotował się na polskiego pięściarza doskonale.

- Jesteśmy przyzwyczajeni, że Krzysiek długo wchodzi w walkę, ale zbyt długo wchodził w ten pojedynek. Oddał pole Drozdowi i przy tak małej liczbie zadanych ciosów nie mógł wygrać walki. Dzisiaj widać było jak mocne ciosy zadaje Grigorij Drozd - podkreślił Grzegorz Proksa.

Litości dla Włodarczyka nie miał Przemysław Saleta. Były pięściarz krytykował Włodarczyka za bierną postawę w ringu i słabą pracę nóg. Zaznaczył jednak, że wszystko jeszcze można poprawić i udowodnił to Grigorij Drozd, który zaprezentował się znacznie lepiej niż w swoich poprzednich występach.

- Szczerze ciężko cokolwiek dobrego powiedzieć o Krzyśku. Zadawał mało ciosów i wolno wszedł w walkę. Dzisiaj nie zadziałała defensywa i w kryzysowym momencie tym razem się nie podniósł. Drozd dodatkowo walczył bardzo inteligentnie. Włodarczykowi zabrakło pracy nóg i Rosjanin pokazał, że Polak jest zawodnikiem jednowymiarowym. Nie jest za późno, aby wyeliminować błędy Krzyśka - dodał Przemysław Saleta.

Walki w Moskwie skomentował również walczący w sobotę Mateusz Masternak. Pięściarz wagi cruiser przed pojedynkiem podkreślał jak mocne ciosy zadaje Rosjanin i w walce z Włodarczykiem słowa kolegi po fachu się potwierdziły.

- Bardzo smutno, że straciliśmy jedynego mistrza świata. Drozd zaprezentował swobodę wyprowadzania ciosów, które są bardzo nieprzyjemne. Rosjanin wykonał swój plan w 100%. Krzysiek był mało aktywny i dał zbyt dużo miejsca do walki swojemu przeciwnikowi - przeanalizował Masternak.

Artur Szpilka nie chciał krytycznie oceniać swojego klubowego kolegi, ale podkreślił niektóre z błędów taktycznych Włodarczyka. Zbyt bierna postawa i długie czekanie na zmęczenie swojego rywala były główną przyczyną porażki polskiego pięściarza.

- Teraz bardzo łatwo oceniać występ Krzyśka. Nie podobała mi się jedna rzecz. Drozd boksował bardzo bezpiecznie, a "Diablo" mógł to wykorzystać i zaatakować. Nie potrzebnie oddał mu inicjatywę i czekał na jego zmęczenie - ocenił Artur Szpilka.