Po łatwych do przewidzenia porażkach z Górnikiem, Wisłą i Vive zawodnicy Śląska przystępowali do spotkania z Chrobrym ze świadomością realnej szansy na pierwsze punkty po powrocie do Superligi. I chyba ta świadomość sprawiła, że podopieczni Piotra Przybeckiego rozpoczęli mecz wyraźnie spięci. Nerwi widać było choćby w grze doświadczonego przecież Łukasza Białaszka, który w pierwszej połowie marnował znakomite okazje z irytującą regularnością.

Lepiej rozpoczęli niedzielny mecz goście, ale dwa okresy gry w podwójnym osłabieniu nie pozwoliły rozwinąć Chrobremu skrzydeł. Do przerwy po rywalizacji zaciętej, wyrównanej, ale i nie stojącej na najwyższym poziomie mieliśmy remis 11:11.

W drugiej połowie lepiej prezentował się Śląsk. Kolejne bramki bardzo skutecznego Arkadiusza Miszki (8 trafień w całym meczu) umożliwiły gospodarzom budowanie przewagi, która na dwanaście minut przed końcem wynosiła już cztery bramki (19:15). Zawodnicy trenera Krzysztofa Przybylskiego nie mieli jednak zamiaru składać broni i w ciągu kilku kolejnych minut rzucili pięć bramek nie tracąc żadnej! Ostatnie słowo należało jednak do gospodarzy, którzy najpierw doprowadzili do wyrównania, a następnie - po rzucie Ivana Telepnewa - objęli prowadzenie 21:20.

W ostatnich, bardzo nerwowych dwóch minutach gole już nie padły. Zawodnicy oddawali niecelne rzuty, gubili piłkę. Atmosferę dodatkowo podgrzało zamieszanie w końcowych sekundach. Mniej więcej w tym samym momencie będący przy piłce Śląsk popełnił błąd (faul bez piłki na Babiczu) i poprosił o czas. Sędziowie musieli rozstrzygnąć, co nastąpiło wcześniej. Ostatecznie uznali, że Piotr Przybecki zdążył wziąć czas przed błędem swoich podopiecznych. Piłka pozostała więc w rękach gospodarzy, którzy już nie oddali ani tej piłki, ani wygranej w całym spotkaniu.

Mecz we Wrocławiu zakończył rywalizację w 4. kolejce Superligi. W tej serii spotkań po pierwsze zwycięstwo sięgnął także inny beniaminek - Nielba Wągrowiec, która pokonała słabiutko spisujące się na początku sezonu Zagłębie Lubin. W meczu niepokonanych wcześniej zespołów Górnik Zabrze wygrał w Mielcu ze Stalą.

4. kolejka PGNiG Superligi mężczyzn:
MMTS Kwidzyn - Orlen Wisła Płock 28:36 (17:17)
Stal Mielec - Górnik Zabrze 30:33 (15:20)
Azoty Puławy - Vive Tauron Kielce 24:35 (11:19)
Nielba Wągrowiec - Zagłębie Lubin 26:24 (13:14)
Wybrzeże Gdańsk - Gaz-System Pogoń Szczecin 24:32 (10:13)
Śląsk Wrocław - Chrobry Głogów 21:20 (11:11)