PZPS.PL: W finale FIVB Mistrzostw Świata Polska 2014 pokonaliśmy Brazylię 3:1. Wierzył Pan w zwycięstwo Polaków?

Paweł Papke: Może nie od pierwszej piłki, ale wierzyłem w nasze zwycięstwo. Natomiast jako człowiek znający się na tym sporcie to stawiałem pół na pół. Pierwszy set nieszczęśliwie rozpoczął się dla naszej reprezentacji, Brazylijczycy odskoczyli na kilka punktów i kontrolowali sytuację. Za to od drugiej partii wiedziałem, że wszystko wraca do normy. Doskonałą zmianę dał Paweł Zagumny, uspokoił grę i wyciągnęliśmy tego drugiego seta. Później graliśmy bardzo ciężkie sety, właściwie punkt za punkt, od pierwszej do ostatniej piłki. Było to fantastyczne zwycięstwo i wielkie gratulacje dla całego zespołu, bo zagrali przepięknie cały turniej.

 

Jeszcze na początku września marzyliśmy, żeby była pierwsza szóstka, może medal przy dobrej formie i przy jakimś dobrym układzie losowania. Forma była, szczęście w losowaniu nie do końca ale chłopaki doskonale dali sobie radę. Para trenerska Stefan Antiga - Philippe Blain wykonała cudowną i wspaniałą robotę. Stworzyli z chłopaków jedną drużynę. Zagrali wszyscy, każdy miał swoje pięć minut. Oczywiście tym wiodącym zawodnikiem był Mariusz Wlazły. Wrócił po paru latach do kadry i pokazał jak zawsze klasę mistrzowską.

30 sierpnia, kiedy rozpoczynały się FIVB Mistrzostwa Świata w Piłce Siatkowej Mężczyzn Polska 2014, wierzył Pan, że nasza reprezentacja zajdzie tak daleko?

Mieliśmy bardzo dobry początek i tam zapaliło się światełko, że rzeczywiście kadra jest dobrze przygotowana, właściwie reaguje na presję. Przypomnę tylko, że zagraliśmy  w turnieju cztery zwycięskie tie-breaki. Właściwie to było sześć pojedynków i meczów o życie. W drugiej fazie, gdzie Amerykanie bardzo mocno nas ścigali, trzeba było zwyciężać i z Iranem, i z Francją, a później w trzeciej fazie grupa śmierci i też mieliśmy dwa fantastyczne spotkania. W półfinale stoczyliśmy bardzo ciężki mecz z Niemcami. Założeniem minimum była pierwsza szóstka i to się ziściło. Drużyna była bardzo dobrze przygotowana. Przyznam, że przed mistrzostwami marzył mi się brązowy medal, a tu zdobyliśmy złoto. Pięknie, pięknie, pięknie!

Nie żałuje Pan, że urodził się trochę za wcześnie, aby grać w tej drużynie i mieć złoty krążek na szyi?

Nie żałuję i nie zazdroszczę. Cieszę się, że kilku chłopaków z mojego rocznika zdobyło mistrzostwo świata. Mi to nie było dane ze względów zdrowotnych czy też innych, życiowych. Może trochę zabrakło talentu. Nie wszyscy tak wysoko dochodzą, ale cieszę się, że jestem cząstką polskiej siatkówki. Wniosłem jakąś malutką cegiełkę do tego wszystkiego, aby ci chłopcy mieli odpowiednie warunki w czasie przygotowań, by nasza młodzież też się dobrze rozwijała. Z boiska przeniosłem się na trybuny ale to nie znaczy, że mniej przeżywam spotkania czy nie jestem tak samo mocno zaangażowany w życie naszej reprezentacji.

Która drużyna podczas FIVB Mistrzostw Świata w Piłce Siatkowej Mężczyzn Polska 2014 pozytywnie zaskoczyła, a która rozczarowała?

Na pewno fatalnie w turnieju zaprezentowali Włosi. Właściwie grali bez jednego przyjmującego, a skład im się rozsypał. Nastąpił tam jakiś problem mentalny i bardzo mocno się posypali. Na plus zasłużyli, mimo porażki w ostatnim meczu, Francuzi. Zagrali doskonały turniej. Trochę mi smutno i przykro, że przegrali ten mecz o brązowy medal, bo w przekroju całego turnieju uważam, że byli lepsi od Niemców. Natomiast chyba trochę kondycyjnie nie wytrzymali tych obciążeń. Wielki plus dla naszej drużyny, została mistrzem świata! Rozczarowali też trochę Rosjanie, ale w ich składzie zabrakło kilku kontuzjowanych zawodników.  Jak widać tego zespołu nie tworzą nadludzie. Może nie do końca byli dobrze przygotowani. Wszyscy mówili, że oni mają 2-3 równorzędne szóstki i mogą właściwie wziąć byle jaki zespół ze swojej rosyjskiej ligi i spokojnie grać o medale. Okazało się, że to tak nie jest do końca. Siatkówka jest grą drużynową, że ważne jest zrozumienie na boisku, docenienie wartości swego zespołu i  brnięcie przez trudy  spotkania ramię w ramię, bo takie najczęściej się pojawiają już przy pierwszych piłkach.

FIVB Mistrzostwa Świata w Piłce Siatkowej Mężczyzn Polska 2014 przeszły już do historii. Przed nami kolejne wyzwania, a za dwa lata rozegrane zostaną igrzyska olimpijskie w Rio de Janeiro.

Sport i życie nie lubi próżni i pustki. Zaczął się sezon w PlusLidze, niebawem zaczniemy emocjonować się rozgrywkami o europejskie puchary. W 2015 roku reprezentację Polski czekają kolejne wezwania. Zdolnych i wiele potrafiących graczy nie brakuje w naszym kraju, czego dowiodły mistrzostwa Europy juniorów, gdzie zdobyliśmy srebrny medal. Na pewno Stephane Antiga i Philippe Blain dobiorą odpowiednie osoby do kadry biało-czerwonych.