Po fajnym wyniku w sobotę, we wtorek zeszliśmy trochę na ziemię. Sukces z Niemcami na pewno był historyczny, ale z gry nie mogliśmy już być tak zadowoleni. Szkoci również grali w piłkę trochę lepiej od nas – powiedział Dziuba.

 

Dodał, że biało-czerwoni nadal muszą pracować m.in. nad grą w defensywie.

 

Przeciwko Niemcom, poza małymi wyjątkami, w obronie byliśmy skuteczni i udało się zachować czyste konto. Wczoraj mocno to jednak szwankowało, a efektem błędów były stracone bramki – powiedział medalista mundialu z 1982 r.

 

Jego zdaniem Adam Nawałka w meczu ze Szkotami mógł nieco wcześniej wprowadzić na boisko Sebastiana Milę.

 

Moim zdaniem Mila już od początku powinien być na boisku. Nawet, jeśli sam mówi, że ma siły tylko na 70 minut. Mecz z Niemcami pokazał, że Sebastian jest w dobrej dyspozycji i wczoraj to potwierdził. Po jego wejściu coś się ruszyło w naszej grze i zaczęliśmy częściej zagrażać bramce rywali – zauważył Dziuba.

 

Oceniając początek walki o udział w Euro 2016 podkreślił, że trzeba się cieszyć z czterech punktów zdobytych w pojedynkach z Niemcami i Szkocją, ale nalezy też mieć świadomość, że dopiero teraz zaczną się schody.

 

W rewanżach z tymi zespołami na pewno nie będziemy faworytem i na ich terenie czekają nas ciężkie mecze. To niejedyne przeszkody. Już najbliższe spotkanie z Gruzją będzie dla nas bardzo trudne. Nie możemy też zapominać o Irlandii, która remisem w Niemczech pokazała, że również będzie się liczyć w tej stawce. Czeka nas jeszcze dużo pracy i zaciętej walki, by wywalczyć awans. Realizacja tego zadania będzie bardzo trudna – zakończył 53-krotny reprezentant kraju.