Powrót Waldemara Fornalika na ławkę trenerską Ruchu Chorzów odbił się szerokim echem w polskich mediach. Najgłośniej mówiono o zbyt pochopnej decyzji władz chorzowskiego Ruchu, które zwolniły ze stanowiska Jana Kociana - trenera, pod którego wodzą chorzowianie sięgnęli po 3. miejsce w poprzednim sezonie i zaczęli grać ładną dla oka piłkę. "Waldek King" od pierwszego meczu miał jednak robić swoje i tchnąć w drużynę nowego ducha.

Pierwszym meczem Ruchu pod wodzą nowego (starego) trenera miało być właśnie starcie z Cracovią, która w ostatnim czasie przeplatała spotkania dobre, jak to z Wisłą, z fatalnymi jak pojedynek z Piastem. Dobrą wiadomością dla podopiecznych Roberta Podolińskiego było to, że na własnym stadionie krakowianie ostatnio tylko wygrywali, dlatego kibice zgromadzeni przy Kałuży liczyli na kolejne trzy punkty Cracovii.

 

Znalazł sposób na Kamińskiego


Lepsze wrażenie w pierwszych minutach sprawiali jednak goście. Imponowała przede wszystkim prawa strona chorzowian, na której błyszczał Konczkowski. Koledzy nie potrafili jednak skorzystać z doskonałych dośrodkowań skrzydowego Ruchu, choć blisko szczęścia był Marek Zieńczuk, który uderzał głową nad bramką.

W 11. minucie mogło być 1:0 dla gospodarzy. Zjawiński przeprowadził doskonałą indywidualną akcję, ale jego uderzenie z 16 metrów wylądowało tylko na poprzeczce bramki Ruchu. Napastnik Cracovii w pierwszej połowie miał jeszcze jedną okazję do pokonania Kamińskiego, ale golkiper gości nie dał się zaskoczyć technicznym strzałem zza pola karnego. W międzyczasie Kamiński ofiarnie wybronił strzał Rymaniaka i to głównie niemu chorzowianie mogli zawdzięczać bezbramkowy remis po pierwszej części gry.

Po przerwie tempo meczu, który wcześniej i tak nie był wielkim widowiskiem, dodatkowo "siadło", ale czuć było, że na stadionie Cracovii coś wisi w powietrzu. I rzeczywiście w 78. minucie padła bramka, która jak się później okazało była jedyną w tym meczu. Z rzutu wolnego z prawej strony boiska dośrodkowywał Budziński. Idealna piłka trafiła na głowę Marciniaka, który wyskoczył najwyżej w powietrze i uszczęśliwił kibiców gospodarzy!

 

Cracovia - Ruch Chorzów 1:0 (0:0)

 

Bramki:1:0 - Marciniak 78'

 

Cracovia: Krzysztof Pilarz - Bartosz Rymaniak, Mateusz Żytko, Paweł Jaroszyński (81' Jakub Mrozik) - Deleu, Damian Dąbrowski (69' Sławomir Szeliga), Adam Marciniak, Marcin Budziński, Boubacar Dialiba - Dariusz Zjawiński, Deniss Rakels (75' Przemysław Kita).

Ruch: Krzysztof Kamiński - Martin Konczkowski, Marcin Malinowski, Piotr Stawarczyk, Daniel Dziwniel - Bartłomiej Babiarz (83' Michał Szewczyk), Łukasz Surma - Wołodymyr Tanczyk (64' Jakub Kowalski), Filip Starzyński, Marek Zieńczuk - Grzegorz Kuświk (71' Eduards Visnakovs).

 

Żółte kartki: Dziwniel (Ruch). Sędzia: Szymon Marciniak (Płock). Widzów: 6112.