W Monachium już po pierwszej połowie nie było wątpliwości, kto zdobędzie tego dnia trzy punkty, bowiem gospodarze prowadzili do przerwy 4:0. W 20. minucie strzelanie rozpoczął Philipp Lahm, wykorzystując podanie Thomasa Muellera. Niedługo później swoją pierwszą bramkę w Bundeslidze zdobył sprowadzony latem z Realu Madryt Xabi Alonso, trafiając do siatki bezpośrednio z rzutu wolnego.

 

W 40. minucie faulowany w polu karnym ostatniej drużyny w tabeli był Mueller, który sam podszedł do "jedenastki" i podwyższył prowadzenie na 3:0. Jeszcze przed gwizdkiem kończącym pierwszą część gry na listę strzelców wpisał się również Mario Goetze.

 

Imponujący bilansem bramek

 

Po zmianie stron padły jeszcze dwie bramki, których autorami byli Lahm i Goetze. Robert Lewandowski oglądał spotkanie z ławki rezerwowych, natomiast na boisku na ostatnie 20 minut pojawił się Francuz Franck Ribery, którego nękały w tym sezonie kontuzje i wystąpił w ekstraklasie dopiero po raz drugi.

 

Bayern w ostatnich latach wyjątkowo dobrze czuje się w starciach z Werderem. Poprzednie trzy konfrontacje również kończyły się wysokimi zwycięstwami Bawarczyków - 5:2, 7:0 i 6:1. Bremeńczycy nie zdobyli punktu w meczu z tym rywalem od ponad czterech lat.

 

Mistrz Niemiec zgromadził w ośmiu kolejkach 20 punktów i może pochwalić się imponującym bilansem bramek 21:2. Bayern utrzymał czteropunktową przewagę nad Borussią Moenchengladbach, która również wygrała swój mecz - 3:0 na wyjeździe z Hannoverem SV. W składzie gospodarzy na końcowy kwadrans na boisku pojawił się Artur Sobiech.

 

Peszko i Matuszczyk na boisku

 

Dramatyczna staje się sytuacja wicemistrza kraju Borussii Dortmund. Wprawdzie do składu powrócił po kontuzji Marco Reus, który pauzował od końca sierpnia, ale nie pomógł drużynie w zdobyciu choćby punktu w Kolonii, choć asystował przy jedynym golu gości.

 

Podopieczni Juergena Kloppa dobrze radzą sobie wprawdzie w Lidze Mistrzów, ale w ostatnich pięciu kolejkach ekstraklasy zdołali wywalczyć tylko jeden punkt i są blisko strefy spadkowej.

 

Cały mecz w drużynie gospodarzy rozegrał Paweł Olkowski, natomiast Sławomir Peszko i Adam Matuszczyk pojawili się na boisku w drugiej połowie. Z kolei w zespole z Dortmundu od pierwszej do ostatniej minuty wystąpił Łukasz Piszczek, zabrakło za to wciąż kontuzjowanego Jakuba Błaszczykowskiego.

 

Jutro zagra Polanski

 

Niecodzienny przebieg miało spotkanie w Stuttgarcie, gdzie gospodarze zremisowali 3:3 z Bayerem Leverkusen, w którego składzie zabrakło również kontuzjowanego Sebastiana Boenischa. Goście prowadzili w pierwszej połowie 3:0, a bohaterem tej części gry został Koreańczyk Heung-Min Son, który dwukrotnie wpisał się na listę strzelców i asystował przy golu Karima Bellarabiego.

 

Później jednak do głosu doszli piłkarze VfB, zdobywając trzy bramki między 57. a 76. minutą. Po remisie "Aptekarze" są na piątym miejscu, natomiast Stuttgart na 15., o jedno niżej od Borussii Dortmund.


Ósma kolejka zakończy się w niedzielę, kiedy Hoffenheim Eugena Polanskiego zagra na wyjeździe z Hamburgerem SV, a dobrze spisujący się beniaminek SC Paderborn podejmie Eintracht Frankfurt.