Berg podkreślił przede wszystkim fakt, że Legia przyjechała do Kijowa bez kilku podstawowych zawodników. Jednocześnie nie był do końca zadowolony z dyspozycji strzeleckiej swoich podopiecznych.

 

Biorąc pod uwagę problemy kadrowe w moim zespole, jestem bardzo zadowolony z tego zwycięstwa. Piłkarze, którzy zagrali w Kijowie, bardzo dobrze się zaprezentowali. To było wyrównane spotkanie, ale mogło paść więcej bramek. Powinniśmy strzelić jeszcze dwa, trzy gole. Jednak rywale również mieli swoje okazje, ale byliśmy bardzo skuteczni w defensywie - stwierdził.

 

Nie wiem co dzieje się z Ivicą Vrdoljakiem. W meczu z Celtikiem nie wykorzystał dwóch rzutów karnych, a dzisiaj ponownie spudłował. Muszę z nim porozmawiać i potem podejmę decyzję.

 

Mamy bardzo dobrą sytuację w tabeli, ponieważ generalnie dziesięć punktów powinno wystarczyć do awansu, a nam brakuje tylko jednego oczka. Musimy jednak pamiętać, że może dojść do sytuacji, w której nawet 12 punktów może nie zapewnić awansu - zakończył Berg.

 

Według trenera gospodarzy Ihora Rachajewa duże znaczenie dla przebiegu spotkania miał fakt, że Metalistowi nie pozwolono go rozegrać na włąsnym stadionie.

 

To był dla nas trudny mecz, ponieważ nie graliśmy na własnym stadionie. Dziękuję przedstawicielom Kijowa za ciepłe przyjęcie. Jednak wydaje mi się, że w Charkowie to spotkanie wyglądałoby inaczej. Mój zespół powinien zagrać zdecydowanie lepiej. Zawodnicy nie wypełnili założeń taktycznych. Teraz nasze szanse na awans z grupy są minimalne, ale do końca będziemy walczyli - zaznaczył Rachajew.