"The Citizens" wystąpili w składzie niemal identycznym, jak w środku tygodnia, kiedy zremisowali na wyjeździe 2:2 z CSKA Moskwa w Lidze Mistrzów. Chilijski szkoleniowiec Manuel Pellegrini dokonał tylko dwóch zmian.

 

W sobotę gościom przez pięć kwadransów nie wychodziło prawie nic. Stracili bramkę w 21. minucie - jej strzelcem był Francuz Morgan Amalfitano, a przy próbach doprowadzenia do wyrównania brakowało im szczęścia. Byli nieskuteczni, parę razy gospodarzy uratował hiszpański bramkarz Adrian. W drugiej połowie dwa razy strzały piłkarzy z Manchesteru lądowały na poprzeczce bramki West Hamu.

 

Na domiar złego dla ekipy mistrza kraju, kwadrans przed ostatnim gwizdkiem sędziego na 2:0 podwyższył Senegalczyk Diafra Sakho. Jednak dwie minuty później goście zmniejszyli stratę po błyskotliwej akcji Hiszpana Davida Silvy, który przedryblował trzech obrońców i pokonał Adriana precyzyjnym strzałem. Na więcej "The Citizens" nie było już jednak stać.

 

Manchester City z 17 punktami na koncie stracił pozycję wicelidera na rzecz Southampton, które pokonało na własnym boisku Stoke City 1:0 i ma dwa oczka więcej od "The Citizens". Natomiast West Ham United, dzięki sobotniemu zwycięstwu awansowało na czwarte miejsce i do Manchesteru City traci zaledwie punkt.

 

Na piąte miejsce awansował Arsenal, który pokonał na wyjeździe Sunderland 2:0 po trafieniach Alexisa Sancheza, który wykorzystał błędy defensywy gospodarzy. W 30. minucie fatalnie pomylił się Wes Brown, który próbował podać do własnego bramkarza, ale nieczysto trafił w piłkę co bezlitośnie wykorzystał napastnik reprezentacji Chile. W doliczonym czasie gry Vito Mannone - były bramkarz Arsenalu, na tyle niefortunnie próbował wybić piłkę, że przejął ją Sanchez i ustalił wynik spotkania.

 

To pierwsze ligowe zwycięstwo "Kanonierów" od ponad miesiąca. Wcześniej trzy punkty zdobyli w wyjazdowej potyczce z Aston Villą 14 września (3:0). Cały mecz w bramce Arsenalu zagrał bramkarz reprezentacji Polski Wojciech Szczęsny.

 

Bezbramkowym remisem zakończyło się spotkanie Liverpoolu z Hull City. Gospodarze, mimo przewagi i wielu okazji podbramkowych, nie potrafili pokonać szwajcarskiego bramkarza Eldina Jakupovica. "The Reds" zajmują szóste miejsce w tabeli i podobnie jak Arsenal mają na koncie 14 punktów.

 

Dorównać może im Swansea City Łukasza Fabiańskiego, które w sobotni wieczór podejmuje Leicester City z rezerwowym Marcinem Wasilewskim. Najciekawiej w tej kolejce zapowiada się niedzielne starcie Manchesteru United z prowadzącą w tabeli Chelsea Londyn, która będzie chciała powiększyć pięciopunktową przewagę nad Manchesterem City.