Kvitova, choć – jak mówiła – bardzo starała się nie rzucać w oczy i kibicować niepostrzeżenie hokeistom Polonii, na trybunach opolskiego lodowiska Toropol wzbudziła we wtorek spore zainteresowanie. Nie ominęły jej prośby o autografy i zdjęcia. Tenisistka dostała także kwiaty.

 

W rozmowie wyjaśniała, że zazwyczaj nie ma dużo czasu, by jeździć na hokejowe mecze, ale mimo to udało się jej już trzy razy być na spotkaniach Polonii w Polsce – w Janowie, Katowicach i we wtorek w Opolu. Tłumaczyła, że lubi oglądać hokeja od zawsze, bo w Czechach to niemal sport narodowy.

 

Podkreśliła, że w hokeju - w odróżnieniu od tenisa - dzięki temu, że to sport drużynowy, nawet przy słabszym dniu czy występie można odnieść zwycięstwo, bo ciężar spotkania rozkłada się na cały zespół. - Z drugiej strony, jeśli zagrasz świetnie, a mimo to twoja drużyna przegra, możesz czuć się naprawdę zawiedziony – dodała.

 

W krótkim wywiadzie, którego udzieliła mediom podczas wtorkowego meczu Polonia - Orlik (2:3), mówiła, że jako młoda dziewczyna zaczynała swoją przygodę ze sportem od gry w siatkówkę, którą trenował jej tata. Ojciec Petry bardzo też lubił tenisa, w którego grał także jej brat. To dzięki nim dwukrotna mistrzyni Wimbledonu (2011, 2014) od najmłodszych lat sporo czasu spędzała na kortach.

 

Pytana o to, jaki sportowy cel stawiała sobie w ostatnim sezonie powiedziała, że bardzo chciała być w dziesiątce najlepszych, dlatego cieszy ją bardzo czwarta pozycja w rankingu tenisistek WTA Tour. Dodała, że przed nią w najbliższym czasie jeszcze turniej Fed Cup – ważny, bo rozgrywany "u siebie”, w czeskiej Pradze.

 

Zaznaczyła, że jej sportowym celem jest zachować jak najwyższą formę, a dopytywana o najważniejszy swój sportowy sukces wspomniała właśnie wygrane w Wimbledonie. Mówiła, że to jej zdaniem najznakomitszy turniej tenisowy. - To turniej, który chce wygrać każdy zawodnik w tym sporcie – dodała.

 

Petra Kvitova zakończyła sezon na czwartym miejscu w rankingu tenisistek WTA Tour. Numer jeden na świecie to Amerykanka Serena Williams, a kolejne lokaty zajęły Rosjanka Maria Szarapowa i Rumunka Simona Halep. Czeszka zarobiła na korcie w tym sezonie 4 853 236 dol., co dało jej trzecią lokatę na tenisowej "liście płac".