Ostatnie dni i tygodnie nie są najłatwiejsze dla Rio Ferdinanda. Jego drużyna (Queens Park Rangers) słabo weszła w sezon. Dopiero w poniedziałek udało jej się wygrać po raz drugi (2:0 z Aston Villą). Dzięki temu opuściła ostatnie miejsce w tabeli, co nie oznacza, że sytuacja się poprawiła, gdyż londyńczycy ciągle znajdują się w strefie spadkowej.

Sam piłkarz miał być wzmocnieniem formacji defensywnej. Harry Redknapp wierzył w byłego lidera obrony Manchesteru United, kiedy zaproponował mu ofertę gry w klubie. Ten jednak zawodzi. Prezentował się na tyle fatalnie, że od jakiegoś czasu zasiada na ławce rezerwowych, mimo że stoperzy QPR potrafią zrobić coś z niczego (patrz: dwa samobójcze gole w starciu z Liverpoolem).

To oznacza, że Ferdinand ma więcej czasu na... tweetowanie. Słynął już z tego podczas gry w Manchesterze United. Jest jednym z najczęściej piszącym na tym portalu społecznościowym. Kibice bardzo często próbują nawiązać z nim kontakt. Nie zawsze starcza mu cierpliwości. Tak było na początku września, kiedy sprowokował go... 15-letni fan Manchesteru City. Wpis gracza zawierał wulgarne określenie odnośnie kobiet.

Piłkarz QPR będzie musiał pauzować przez trzy spotkania. Do tego z jego konta ubędzie 25 tysięcy funtów. Dodatkowo piłkarz musi wystąpić w jednym z programów edukacyjnych. Ma na to 4 miesiące.