Wynik był już rozstrzygnięy. Bayern prowadził 3:1, a jedną z bramek zdobył Franck Ribery. Jak się okazała jego żywiołowa celebracja było dopiero przedsmakiem prawdziwych wrażen i przeżyć.

W końcówce na murawę wbiegł kibic. Sytuacja, która oczywiście nie powinna była się wydarzyć. Zazwyczaj jednak fani, którzy znajdą się na boisku, pragną autografów, koszulek bądź po prostu kontaktu ze swoim idole. Kibic z Hamburga był inny. Podobieństwo polegało na tym, że też chciał kontaktu. Ale nie w takim słowa znaczeniu.

Fan przebiegł całą szerokość boiska, a gdy znalazł się blisko Ribery'ego... zaatakował go szalikiem! Francuz był zupełnie zaskoczony, ale zdołał się zasłonić. Przez kolejne kilka sekund nikt nie przejmował się obecnością intruza, który zdążył posłać skrzydłowemu wiązkę wulgaryzmów, a także udokumentować swoją  nienawiść przy pomocy gestów. Dopiero po chwili - jakby padło jakieś hasło - wszyscy stewardzi, a także zawodnicy, rzucili się na mężczyznę. Niektórzy próbowali nawet nokautu przy pomocy piłki! Trener Bayernu Pep Guardiola sprawiał wrażenie jakby nie do końca wiedział, co się wydarzyło.