35-letni zawodnik, w swym 18 sezonie w NHL, uzyskał gola w trzeciej tercji, dzięki czemu jego drużyna objęła prowadzenie 4:3. Jednak Mika Zibanejad z zespołu gospodarzy doprowadził do wyrównania, zdobywając swoją pierwszą bramkę w tym sezonie. W karnych górą byli goście.

 

To zaszczyt znaleźć się w gronie tych 80 wspaniałych hokeistów. To wiele dla mnie znaczy. Bardzo dziękuję graczom, którzy pomogli mi to osiągnąć w tym meczu oraz wszystkim, których spotkałem w trakcie kariery - powiedział Hossa. W 1100 dotychczasowych meczach w lidze NHL zdobył 466 goli i zaliczył 534 asysty.

 

Przed dogrywką kibice zgotowali mu owację na stojąco. W 1997 roku Hossa został wybrany w drafcie właśnie przez Ottawa Senators. Na dobre zadomowił się w kanadyjskim zespole rok później i przez siedem lat z powodzeniem w nim występował.

 

To było wspaniałe siedem lat. Ludzie, których tu spotykałem byli bardzo mili. Teraz również mnie zaskoczyli owacją na stojąco. Wiele myśli przeszło mi w tym czasie przez głowę, bo tutaj rozpoczynałem karierę w NHL - przyznał trzykrotny uczestnik igrzysk olimpijskich.

 

O swoim podopiecznym z uznaniem wypowiadał się trener Blackhawks Joel Quenneville.

 

To wyjątkowe osiągnięcie, które pokazuje, że był bardzo konsekwentny w trakcie kariery. On jest nie tylko bardzo produktywny w ofensywie. Ciężko pracuje po obu stronach lodowiska, co sprawia, że tysiąc punktów jest jeszcze bardziej imponujące - ocenił szkoleniowiec.