Sebastian Staszewski: Czy Pani zdaniem Adam Nawałka ma swój styl?

 

Ewa Rubasińska-Ianiro: Na Adama patrzę z przyjemnością. Ma fajny, męski styl, który skłania się ku temu, co w modzie męskiej podoba mi się najbardziej, czyli stylowi włoskiemu.

 

Nawałka od lat wzoruje się na piłkarskiej Italii. Jak widać – nie tylko.

 

Absolutnie nie da się tego ukryć. Odkąd pamiętam Adam był osobą, która mogła sobie na styl włoski pozwolić. Jest szczupły, a jego stroje dodatkowo wyszczuplają sylwetkę. Zawsze jest w dobrze skrojonych garniturach, a jeśli nie, to nadrabia elementami designerskimi, w stylu sportowym. Zawsze ogrywa wszystko tak, że jego ubiór jest sprofilowany pod daną okazję. To szalenie istotne.

 

Co dla stylu Adama Nawałki jest charakterystyczne?

 

Dobre koszule, pikowane kurtki, mokasyny, kamizelki, bezrękawniki. To styl milano, pochodzący z północnych Włoch. Oni bardzo często są w ruchu, przemieszczają się samochodami, więc ich ubiór musi być elegancki, ale i wygodny. Adam korzysta z takich elementów.

 

A co powie Pani o słynnych szalikach Nawałki? To jego znak rozpoznawczy.

 

Myślę, że Adam bardzo dokładnie przyglądał się różnym stylom i te szaliki zaadoptował sobie, jako coś indywidualnego. Cóż może założyć mężczyzna? Krawat, buty, zegarek, ewentualnie sygnet. Dlatego szalik jest bardzo dobrym pomysłem, aby się wyróżniać. Dodatkowo może występować w garniturach i… być zdrowym. Dzięki szalikowi w jesiennej czy wiosennej aurze unikniemy przeziębienia.

 

A co z ekstrawaganckim, różowym szalikiem, w którym selekcjoner paradował podczas marcowego meczu ze Szkocją?

 

Włosi nie boją się różu. Mężczyźni bardzo często do garniturów używają tam różowych koszul. Fiolety, czerwienie i róże są popularne. Koszule, swetry i szaliki właśnie. U nas ta moda pojawia się bardzo wolno, ale w Italii to coś normalnego. Pochwaliłabym tu pana Adama, bo dzięki tej ekstrawagancji jest bardziej zauważalny. Patrząc na całość notujemy go w pamięci. Myślę, że panowie mocno się na nim wzorują.

 

Adam Nawałka – kreator mody. Brzmi dumnie!

 

Dajmy mu jeszcze rok. Jak wygra wszystkie mecze to wszyscy panowie zaczną chodzić w różowych szalikach! (śmiech).

 

Pani zna trenera Nawałkę od lat. Jak jego styl zmieniał się na przestrzeni dekad?

 

Adam zawsze miał dosyć dobry gust, lubił dobrze wyglądać, odpowiednio do danej okazji. To u mężczyzny jedna z lepszych cech. Zresztą, zauważyłam, że styl włoski wprowadził nie tylko w ubiorze, ale także na boisku! Kamil Glik przecież bardzo dobrze pracuje w naszej defensywie. Czyli można pochwalić trenera za konsekwencję – jeśli wybiera Italię to i w stylizacji, i w grze.

 

No właśnie, co z boiskiem, treningami. Drugim znakiem rozpoznawczym selekcjonera, obok szalików, są jego bezrękawniki.

 

Na wszystkich zdjęciach Adama widać dotyk indywidualizmu. Zazwyczaj trenerzy zakładają dres i tyle. U niego jest albo kamizelka, albo koszulka polo. Nie jest to czysty sport. Zawsze pojawia się wyróżniający dodatek. Widać, że Adam zwraca uwagę na reprezentowanie siebie i drużyny. Zawsze stara się przemycić trochę siebie.

 

Ma Pani jakieś rady dla Adama Nawałki? Może jeszcze coś poprawić?

 

Wrażenie, jakie Adam wywiera poprzez swoją stylizację, jest bardzo pozytywne. Widać, że ma dobry gust i zna zasady dress codu. Używa fantazji i umiejętności łączenia garderoby. Ubiór zawsze można podkręcić, ale trzeba uważać, aby nie przestylizować się. Jest taka zasada: dobrego się nie poprawia. Na ten pierwszy rok daję Adamowi ocenę bardzo dobrą. Dajmy teraz jemu pole do popisu. Zobaczmy, czym nas jeszcze zaskoczy.

 

Całą rozmowę z Ewą Rubasińską-Ianiro, stylistką polskich i włoskich gwiazd, zobacz w materiale wideo.