"Żarty się skończyły. Po raz pierwszy w życiu naprawdę nie wiem, jak zaradzić ciągnącemu się od siedmiu miesięcy kryzysowi. Przez 13 lat mojej obecności w piłce na poziomie ekstraklasy nie pamiętam, aby jakiś klub miał tak długi dołek. Od zapewnienia sobie awansu do "grupy mistrzowskiej" w poprzednim sezonie, rozegraliśmy 23 mecze w ekstraklasie i ponieśliśmy 18 porażek. To sytuacja niespotykana, wręcz dramatyczna. Już trzeci trener nie może sobie z tym problemem poradzić" – napisał Osuch w oświadczeniu.

 

Podkreślił, że od momentu, kiedy przyszedł do Bydgoszczy Zawisza miał trzy poważne kryzysy, ale każdy z nich udawało się przezwyciężyć. Efektem było zdobycie, po raz pierwszy w historii, Pucharu i Superpucharu Polski. Zdziwienie właściciela jest tym większe, że sukcesy te osiągnął niemal ten sam skład, który gra obecnie.

 

Zdaniem Osucha seria porażek spowodowała, że piłkarze nie wytrzymują presji.

 

"Moim zdaniem ta seria porażek sparaliżowała piłkarzy i zwyczajnie nie wytrzymują psychicznie, szczególnie po stracie bramki. Ale to oni sami sobie zgotowali ten los. Osobiście mam do większości z nich pretensje o zaangażowanie, ponieważ walczymy dziś o życie, a nie widzę tego na boisku, szczególnie w końcówkach spotkań, gdzie powinniśmy walczyć jak lwy o zmianę niekorzystnego rezultatu" – kontynuował właściciel Zawiszy.

 

Zaznaczył, że od prawie 40 miesięcy klub wywiązuje się wobec piłkarzy ze wszystkich zobowiązań finansowych i zapewnia odpowiednie warunki do treningów. Mimo to trzeci już sztab szkoleniowy nie jest w stanie przełamać niemocy. Osuch zrzuca jednak odpowiedzialność za fatalne wyniki na samych zawodników, zarzucając im brak zaangażowania na boisku.

 

"Teraz jestem pewien, że piłkarze mają zwyczajnie za dobrze w Zawiszy, a - co może było moim błędem - do tej pory nie ponieśli jakichkolwiek konsekwencji. Nie widzę też, by specjalnie przejmowali się swoją beznadziejną zdobyczą punktową i pozycją w tabeli. Mam już dosyć wspierania zespołu po kolejnych porażkach i mówienia zawodnikom, że jesteśmy +prawdziwymi rycerzami+ i wygramy następny mecz, bo są oni na dzień dzisiejszy pseudopiłkarzami" – napisał Osuch.

 

Zapowiedział też rozliczenia z zespołem, gdyż ich brak, jak to określił, spowoduje "ekstraklasowy pogrzeb". Jednocześnie podziękował wszystkim kibicom, którzy mimo fatalnych wyników Zawiszy wciąż zasiadają na trybunach.

 

"Mogę Was tylko przeprosić za wyniki mojego klubu" – zwrócił się na koniec do sympatyków Osuch.

 

Piłkarze Zawiszy zajmują ostatnie, 16. miejsce w tabeli. Ich dorobek w 14 kolejkach to dwie wygrane, remis oraz 11 porażek. Bilans bramek: 15-35. W lecie doszło w klubie do zmiany trenera - Ryszarda Tarasiewicza, który wcześniej wprowadził zespół do ekstraklasy, a w pierwszym sezonie zajął ósme miejsce i sięgnął po Puchar Polski, zastąpił Portugalczyk Jorge Paixao. Pod jego wodzą drużyna zdobyła co prawda Superpuchar, ale szybko odpadła z eliminacji Ligi Europejskiej i przegrywała mecz za meczem na krajowym podwórkku. Od 1 września szkoleniowcem bydgoskiej ekipy jest Mariusz Rumak.

 

Najbliższy pojedynek Zawisza rozegra w niedzielę, a jej rywalem w Bydgoszczy będzie siódmy w tabeli Górnik Zabrze.