W dopiero dziesiątym oficjalnym spotkaniu pomiędzy obiema drużynami Szkoci odnieśli czwarte zwycięstwo (Irlandczycy mają ich tyle samo), ale pierwsze na własnym terenie od 53 lat.

 

Obawy przed meczem budziła postawa miejscowych kibiców wobec dwóch reprezentantów Irlandii, którzy urodzili się w Szkocji, ale z racji korzeni wybrali grę dla Irlandii – Aidena McGeady i Jamesa McCarthy. Ten drugi w piątkowym spotkaniu ostatecznie nie zagrał ze względu na uraz, ale McGeady został kilkakrotnie wybuczany przez fanów gospodarzy; notabene na stadionie Celticu Glasgow, klubu który reprezentował przez sześć lat.

 

Mecz nie był pięknym widowiskiem, co zgodnie podkreślają brytyjskie oraz irlandzkie media. Jak trafnie powiedział na pomeczowej konferencji prasowej trener Szkotów Gordon Strachan, przypominał bardziej „pojedynek bokserów wagi ciężkiej”.

 

O zwycięstwie Szkotów zadecydował gol Shauna Maloneya po krótkim rozegraniu rzutu rożnego w 75. minucie. Irlandczycy nie byli już w stanie odpowiedzieć, choć w doliczonym czasie gry po interwencji Granta Hanley'a piłka trafiła w poprzeczkę szkockiej bramki.

 

Według dziennika „The Guardian” zwycięstwo Szkocji, która uciekła spod gilotyny, przedłużyło jej szanse na awans do finałów mistrzostw Europy. Dziennik cytuje trenera Szkotów, który wciąż uważa, że o drugie premiowane awansem miejsce w tabeli jego zespół będzie walczyć z Polską i Irlandią a pierwsze zajmie reprezentacja Niemiec. Obecnie Szkocja, Irlandia i Niemcy mają po siedem punktów, o trzy mniej od prowadzącej w tabeli Polski.

 

Więcej krytyki spadło na drużynę Irlandii. Tamtejsze media podkreślają przede wszystkim niemożność utrzymania dobrej dyspozycji po niedawnym remisie w wyjazdowym meczu z Niemcami. Przypadłość ta jest zmorą Irlandii od wielu lat.

 

Portal internetowy TheScore.ie przypomina podobne sytuacje z przeszłości, gdzie po niespodziewanym sukcesie kolejny mecz przynosił zawód. Tak było podczas Euro'88, gdy po zwycięstwie nad Anglią był remis ze Związkiem Radzieckim oraz dwa lata później w mistrzostwach świata we Włoszech, gdzie po remisie z Anglią przyszła szokująca porażka z Egiptem. Historia powtórzyła się na kolejnych mistrzostwach globu; po pokonaniu Włoch Irlandczycy przegrali z niżej notowanym Meksykiem.

 

W przeciwieństwie do Szkocji, gdzie kibice i media chwalą zmianę stylu gry reprezentacji po przejęciu jej przez Gordona Strachana, Irlandczycy pod wodzą Martina O'Neilla nie potrafią przestawić się na bardziej ofensywny futbol.

 

Według „Irish Independent”, dzięki remisowi w meczu z Niemcami, Irlandia wciąż liczy się w walce o awans. Dziennik podkreśla, że na korzyść reprezentacji Irlandii może działać terminarz - cztery z pozostałych sześciu meczów grają u siebie, ale tak czy inaczej do awansu potrzebna będzie znacznie lepsza dyspozycja niż zaprezentowana w Glasgow.

 

Piątkowi rywale w eliminacjach Euro 2016 spotkają się ponownie w czerwcu przyszłego roku w Dublinie. Do tego czasu Szkoci zmierzą się u siebie z Gibraltarem a Irlandia podejmie reprezentację Polski.

 

Radość szkockich kibiców po meczu zmącił tragiczny wypadek, w efekcie którego śmierć poniósł 22-letni szkocki kibic. Opuszczając stadion spadł on z jednej z klatek schodowych i pomimo szybkiej reakcji zmarł po przewiezieniu o szpitala. Policja poinformowała, że nie ma podejrzeń o udział osób trzecich.