Finałowe spotkanie z Novakiem Djokoviciem zapowiadało się bardzo ciekawie, bo obydwaj gracze w tym sezonie prezentowali doskonałą formę. Federer bardzo chciał zrewanżować się za porażkę w finale Wimbledonu, więc nie mógł sobie wymarzyć lepszej okazji do odgryzienia się największemu rywalowi. Niestety do pojedynku nie doszło - zamiast wygranej z Djokoviciem, była porażka z kontuzją. Szwajcar wydał specjalne oświadczenie, w którym wyjawił dokładne powody absencji.

To bardzo rozczarowujący koniec sezonu. Czułem się bardzo dobrze aż do wczorajszego tie-breaka, kiedy coś stało się z moimi plecami. Od razu po meczu wraz ze sztabem medycznym podjęliśmy próbę wyleczenia tej kontuzji, ale okazała się ona zbyt poważna. Nie miałem dnia wolnego, musiałem od razu grać dzisiaj i to było za mało czasu na regenerację. W tym momencie nie ma szans, żebym mógł rywalizować. Mam nadzieję, że za kilka dni będzie dobrze. Muszę pogratulować Novakowi za cały sezon i tego, że został numerem 1 na koniec roku.

Pozostaje nam życzyć Federerowi szybkiego powrotu do zdrowia, bo już w piątek jego Szwajcaria stanie przed historyczną szansą. W finale Pucharu Davisa przeciwnikiem Szwajcarów będą Francuzi i bez Federera szanse na odniesienie sukcesu drastycznie spadają.