Polskie zespoły to czołowe ekipy starego kontynentu. Większość fachowców wymienia je w jednym szeregu z klubami włoskimi czy rosyjskimi. Skra pokonała już mistrza Czech. Kolejni rywale powinni prezentować podobny poziom. Czołowy zespół z Belgii czy Austrii to przedstawiciele szalenie ambitnych ale dużo słabszych siatkarsko nacji.

Belgowie piszą historię w Bełchatowie

Środowy rywal mistrzów Polski nie jest znany na europejskich parkietach. W Lidze Mistrzów wystąpi pierwszy raz w swojej dwudziestoletniej historii. Precura Antwerpia, bo o tym klubie mowa ową historię zapiszę własnie w Bełchatowie. Nie powinien być to jednak trudny rywal. Kibice słusznie czekają na komplet zwycięstw bełchatowian w fazie grupowej. Podobnie sytuacja wygląda z Asseco Resovią. To zespół z bardzo szerokim składem. Na każdej pozycji Andrzej Kowal dysponuje kilkoma równorzędnymi zawodnikami. Czy zatem kluby z Czarnogóry, Słowenii lub Niemiec mogą być groźne dla czołowej drużyny kraju, który w tym roku został mistrzem świata?

Po pierwszej kolejce Ligi Mistrzów nie brakowało malkontentów, którzy wytykali męczarnie Resovii w pierwszym secie meczu z Budvą czy straconego seta Skry w starciu z mistrzem Czech. Tak, nasze kluby nie powinny schodzić poniżej pewnego poziomu, ale czy wygraną za trzy punkty można w jakikolwiek sposób podważać? Polskie zespoły mają w swoich składach wielu mistrzów świata, a także uczestników mundialu. Siatkarzy, którzy nie mieli czasu na odpoczynek i spokojne wejście w klubowy sezon.

Dołka nie da się uniknąć

Wielokrotnie pytałem różnych trenerów, czy można utrzymać wysoką dyspozycję przez tak długi okres. Za każdym razem otrzymywałem jedną odpowiedź: nie! Kadrowicze, ci z Polski i ci z innych reprezentacji, muszą mieć dołek. Muszą w pewnym okresie sezonu więcej czasu poświęcić na trening, co skutkować będzie słabsza postawą w czasie meczów. Szerokie składy Skry i Resovii pozwalają trenerom na przeprowadzenie takiego procesu bez większych konsekwencji. Nie zawsze jednak pozwalają na utrzymanie tak wysokiego poziomu, który byłby poza zasięgiem nieco słabszych kadrowo ekip. Jeśli jednak pozwalają wygrywać, oznacza to że obaj szkoleniowcy przez ten trudny okres przeprowadzają zespół należycie.

Czas na wielką siatkówkę w przyszłym roku

W meczach Skry z Antwerpią i Resovi z Ljubljaną nie oczekuję zatem fajerwerków. Wygrywajcie, zbierajcie punkty. Czas na wielka siatkówkę przyjdzie w przyszłym roku. Wtedy okoliczności łagodzących już nie będzie. Pojawi się prawdziwa presja i dużo silniejsi rywale. Najzwyczajniej przyjdzie czas weryfikacji.  

Środa z Ligą Mistrzów siatkarzy

18.00  PGE Skra Bełchatów – Precura Antwerp    (Polsat Sport)
20.00  ACH Volley Ljubliana – Asseco Resovia Rzeszów  (Polsat Sport)