Pamiętam, że po debiucie Nawałki w listopadzie 2013 roku, notabene także we Wrocławiu, w którym przegraliśmy 0:2 ze Słowacją, wiele osób nie zostawiło na trenerze suchej nitki. Słyszałem głosy, że Adam nie nadaje się do tej roli, a jego wybór był dużym błędem. Minął rok i po ostatnim meczu ze Szwajcarią jesteśmy w zupełnie innych nastrojach - dodał Kaczmarek.

 

Popularny „Bobo” uważa, że selekcjoner znakomicie wykorzystał czas od pierwszego spotkania do ostatniego meczu.

Adam zawsze kojarzył mi się, także wtedy, kiedy mieliśmy okazję grać przeciwko sobie na boisku, ze znakiem jakości. Na początku swojej przygody z reprezentacją nie miał może najlepszych wyników, ale jego metodyczna praca przyniosła efekty. Najpierw dokonał preselekcji, później selekcji, a na końcu znakomicie pokierował wybranymi przez siebie piłkarzami - zauważył.

 

64-letni szkoleniowiec podkreślił kilka wyjątkowo trafnych personalnych decyzji selekcjonera biało-czerwonych.

Postawił na Milika, po roku przerwy powołał Grosickiego, w środku drugiej linii grał Jodłowiec, a tam, zawsze to podkreślałem, jest jego miejsce. Poza tym, chociaż wiele osób miało na ten temat sceptyczne zdanie, odkurzył Milę, co również okazało się świetnym posunięciem - ocenił.

 

Wartościowym sprawdzianem dla polskiej reprezentacji okazał się z pewnością wtorkowy towarzyski mecz ze Szwajcarią, pozwolił on bowiem odpowiedzieć na kilka kolejnych pytań. Według byłego asystenta Leo Beenhakkera w reprezentacji Polski było to dobre i emocjonujące spotkanie, które potwierdziło spory ofensywny potencjał biało-czerwonych oraz klasę bramkarzy.

 

O obsadę bramki możemy być spokojni, bo mamy trzech wysokiej klasy specjalistów, Szczęsnego, Boruca i Fabiańskiego, a w odwodzie są jeszcze Tytoń i Skorupski. Konfrontacja ze Szwajcarią pokazała jednak, że wciąż trzeba szukać środkowych obrońców, bo Thiago Cionek nie zaliczył najlepszego występu. Zdecydowanie więcej spodziewałem się również po Pawle Olkowski - przyznał.

 

Były szkoleniowiec Lechii Gdańsk podkreślił bardzo dobrą postawę biało-czerwonych w eliminacjach mistrzostw Europy 2016, ale jednocześnie przestrzega przed hurraoptymizmem.

 

To była wyjątkowo udana polska piłkarska jesień, niemniej cały czas musimy zachować czujność i pełną koncentrację. Tym bardziej, że pomimo niezłych wyników w naszej grze wciąż jest sporo mankamentów. Mamy aż, ale jednocześnie tylko 10 punktów, bo trzy kolejne drużyny zgromadziły po siedem oczek. Znajdujemy się na dobrej drodze do awansu, niemniej nie jest on przesądzony, bo jedna porażka może zmienić układ tabeli. Wielkim grzechem byłoby jednak zmarnowanie tej szansy - podsumował Kaczmarek.