To był prawodopodobnie najbardziej dramatyczny mecz MŚ w siatkówce. Po dwóch setach wszystko wyglądało idealnie. Irańczycy nie potrafili sobie poradzić z koncertowo grającymi Polakami, niesionymi przez wspaniałą polską publiczność. Popełniali szkolne wręcz błędy, które Mariusz Wlazły i spółka wykorzystywali bez mrugnięcia okiem.

I wtem, w połowie trzeciego seta, w grze Orłów Antigi coś się zacięło. Nieskończone ataki napędzały grę Persów, którzy zaczęli się zbliżać na niebezpiecznie małą odległość. Kryzys polskiego zespołu pogłębił dramat Michała Winiarskiego, który po jednej z akcji padł jak rażony gromem, trzymając się za plecy. Osłabieni biało-czerwoni nie skończyli dwóch piłek meczowych, co skrzętnie wykorzystali goście, wygrywając seta i wracając do meczu.

Wielu Polaków miało zapewne wtedy w głowach znane siatkarskie porzekadło: "Kto nie wygrywa 3:0, przegrywa 2:3". I jeszcze w końcówce tie-breaka taki scenariusz był jak najbardziej realny...Jak skończył się jednak ten dramatyczny mecz wszyscy wiemy. Po bloku Marcina Możdżonka wszyscy wpadli w sobie ramiona i długo świętowali thriller ze szczęśliwym zakończeniem!

Kolejną część reportażu Złoty Sen: Polska - Iran zobacz w załączonym materiale wideo.