W pierwszej połowie przewaga optyczna należała do zespołu wicelidera ekstraklasy. Wrocławianie starali się prowadzić grę, z kolei Ruch od pierwszych minut skoncentrowany był na uważnej grze w defensywie i szukaniu szans do przeprowadzenia szybkiego kontrataku. W 11. minucie najlepszy strzelec polskiej ligi Flavio Paixao oddał mocny strzał z ostrego kąta, ale próba Portugalczyka była niecelna.

 

W odpowiedzi gospodarze w 20. minucie stworzyli pierwsze realne zagrożenie pod bramką drużyny ze stolicy Dolnego Śląska. Stało się tak głównie za sprawą niepewnej interwencji Mariusza Pawełka po wstrzeleniu piłki w pole karne gości, ale po chwili doświadczony bramkarza Śląska doskonale obronił strzał z kilku metrów Jakuba Kowalskiego.

 

Chwilę później Łukasz Surma oddał uderzenie zza pola karnego, ale 33-letni Pawełek tym razem pewnie złapał futbolówkę. Pierwsza część pierwszego piątkowego spotkania była słaba w wykonaniu obydwu drużyn. W Chorzowie kibice oglądali mało składnych akcji i w zasadzie żadnej wypracowanej sytuacji stuprocentowej.

 

Po przerwie na placu gry zameldował się Krzysztof Ostrowski, który wszedł w miejsce debiutanta Konrada Kaczmarka. Rodowity wrocławianin wniósł dużo dobrego do gry ekipy Tadeusza Pawłowskiego. W 58. minucie 32-letni Ostrowski oddał groźny strzał, który z trudem obronił jego imiennik Krzysztof Kamiński. Zmiennik debiutującego Kaczmarka po raz drugi zagroził bramce gospodarzy uderzając piłkę głową, ale bramkarz Niebieskich pewnie obronił próbę doświadczonego obrońcy Śląska.

 

Pozorna przewaga wrocławskiej drużyny nie przełożyła się na wynik. Ruch praktycznie przez całe spotkanie był skoncentrowany i nastawiony przede wszystkim na bronieniu dostępu do własnej bramki. Zespół Waldemara Fornalika odważniej zaatakował w końcówce meczu. Chorzowianie nie byli w stanie stworzyć dobrej okazji do pokonania potwierdzającego wysoką formę Mariusza Pawełka, ale w 90. minucie szczęście uśmiechnęło się do Grzegorza Kuświaka, który strzałem zza pola karnego pokonał bramkarza Śląska. Ogromne znaczenie w tej sytuacji miał rykoszet, po którym piłka wpadła do bramki.

 

Po meczu Ruch - Śląsk (1:0) powiedzieli:

 

Tadeusz Pawłowski (trener Śląska Wrocław): Z gry mojej drużyny jestem zadowolony. Rozegraliśmy dobre spotkanie, w drugiej połowie zdecydowanie dominowaliśmy na boisku. Jeżeli jednak nie strzela się bramki w meczu wyjazdowym, zawsze może się przytrafić przypadkowo stracony gol i tak się dzisiaj stało. Jedziemy do domu i spokojnie przygotowujemy się do kolejnego meczu.

 

Waldemar Fornalik (trener Ruchu Chorzów): Potwierdziły się moje przedmeczowe przewidywania, że czeka nas trudne spotkanie z dobrym przeciwnikiem. Myślę, że z gry więcej miał Śląsk, natomiast my stworzyliśmy więcej klarownych sytuacji podbramkowych. Oczywiście jesteśmy bardzo zadowoleni, bo wygraliśmy drugi mecz z rzędu, a ze Śląskiem zawsze ciężko nam się grało. Atmosfera w zespole jest bardzo dobra. Przy golu myślałem, że piłka zmierza w aut, a okazało się, że zatrzepotała jednak w siatce. Szkoda tylko wcześniejszych okazji, które mogły zakończyć się bramkami.

 

Ruch Chorzów - Śląsk Wrocław 1:0 (0:0)

 

Bramka: Grzegorz Kuświk (90')

 

Ruch Chorzów: Krzysztof Kamiński - Martin Konczkowski, Marcin Malinowski, Piotr Stawarczyk, Daniel Dziwniel - Jakub Kowalski (76' Bartłomiej Babiarz), Filip Starzyński, Marek Zieńczuk (62' Michał Efir), Łukasz Surma, Rołand Gigołajew (83' Jan Chovanec) - Grzegorz Kuświk

 

Śląsk Wrocław: Mariusz Pawełek - Paweł Zieliński, Tomasz Hołota, Piotr Celeban, Dudu Paraiba - Flavio Paixao, Lukas Droppa (90' Karol Angielski), Sebastian Mila, Krzysztof Danielewicz, Robert Pich - Konrad Kaczmarek (46' Krzysztof Ostrowski)

 

Żółta kartka: Konrad Kaczmarek

 

Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa) Widzów: 5300