Radomianie trafili 11 rzutów zza linii 6,75 m (na 20 prób, czyli mieli 55 procent skuteczności), a wrocławianie tylko trzy razy punktowali w ten sposób (także na 20 prób). Gospodarze grali zespołowo, o czym świadczy liczba asyst - 22, przy jedynie pięciu takich podaniach rywali.

 

Wygrana pozwoliła wrócić na właściwe tory. Obrona napędzała atak, a w czwartej kwarcie wszystko nam wychodziło. Każdy z zawodników był pozytywnie nakręcony. Dzieliliśmy się dobrze piłką i trafialiśmy z czystych pozycji - dodał Kamiński.

 

Rosa zajmuje obecnie trzecie miejsce w tabeli z dorobkiem sześciu wygranych w ośmiu meczach. Większość spotkań tej kolejki odbędzie się w sobotę.

 

Nie popadamy w euforię. To tylko dodatkowe dwa punkty, ale oczywiście cieszę się ze zwycięstwa nad niepokonaną do tej pory drużyną. Nie lubię i nie chcę wyróżniać poszczególnych zawodników, powiem tylko, że bardzo dobrze spisali się zmiennicy - ocenił szkoleniowiec, który w minionym sezonie zajął z Rosą czwarte miejsce, najwyższe w historii występów tego klubu w rozgrywkach ekstraklasy.