- Chcielibyśmy, żeby Sebastian wrócił do domu i w Gdańsku kontynuował swoją karierę grając w drużynie Lechii i w barwach, które były mu zawsze bliskie. Sebastian wydaje się też tego chcieć, będziemy więc starać się dojść do porozumienia ze Śląskiem w sprawie jego transferu - powiedział prokurent zarządu gdańskiego klubu Adam Mandziara, cytowany na oficjalnej stronie internetowej.

 

Ze strony wrocławian do sprawy odniósł się rzecznik klubu Michał Mazur, który na Twitterze przyznał, że Lechia potwierdziła zainteresowanie Milą i "złożyła ofertę, za którą można pozyskać utalentowanego juniora Śląska". Nie chciał jednak zdradzić wysokości oferty.

 

- Niestety, nie wiemy, czy autor pisma może działać w imieniu klubu, gdyż mimo wysokiej funkcji nie figuruje w KRS - dodał Mazur, a wieczorem powiedział PAP, że w piątek Śląsk wystosuje do Lechii pismo z prośbą o wyjaśnienie tej kwestii.

 

Mila przeżywa ostatnio drugą sportową młodość. Jeszcze kilka miesięcy temu kłopoty z miejscem w składzie Śląska, a jesienią nie tylko dobrze spisuje się w klubie, ale i przebojem wrócił do reprezentacji. W drużynie narodowej zdobył gole w spotkaniach eliminacji mistrzostw Europy z Niemcami (2:0) i Gruzją (4:0).

 

32-letni pomocnik pochodzi z Koszalina, gdzie w tamtejszym Bałtyku rozpoczął przygodę z futbolem. Szybko jednak przeniósł się do Gdańska, gdzie związał się z Lechią i to właśnie ten klub darzy szczególnym sentymentem.

 

Później występował w Wiśle Płock, Groclinie Dyskobolii Grodzisk Wielkopolski, Austrii Wiedeń, Valerendze Oslo, ŁKS Łódź, a od sześciu lat gra w Śląsku Wrocław.