- Warunki w Kuusamo są bardzo dobre. Śniegu nie brakuje i trasy świetnie przygotowano. Dziś temperatura wynosiła minus sześć stopni Celsjusza i jak na ten rejon było dość przejrzyście. W sobotę spodziewane jest ocieplenie, ale dziś też miało być cieplej, a wcale nie było - podkreślił Węgrzyn.

 

- Jakiegoś specjalnego podekscytowania zbliżającymi się zawodami nie widać w naszej drużynie. Pracujemy w tym samym składzie, wszyscy jesteśmy doświadczeni i to po prostu żadna nowość dla nas - dodał.

 

Inauguracja poprzedniego sezonu wyglądała dokładnie tak samo, jak nadchodzącego. Zmagania o Kryształową Kulę również zaczęły się od sprintu techniką klasyczną w Kuusamo i również było to 29 listopada. Kowalczyk spisała się wówczas rewelacyjnie i zwyciężyła. O powtórkę tego wyniku może być jednak ciężko.

 

- Trudno powiedzieć, które miejsce zajmie Justyna. Nie ma jakiejś presji zwycięstwa. Podchodzimy do tych zawodów spokojnie. To dopiero początek sezonu, a trzeba pamiętać, że najważniejszym celem są lutowe mistrzostwa świata w Falun. Poza tym Justyna zwykle w pierwszych zawodach wypada nieco słabiej i później jej forma systematycznie rośnie - powiedział Węgrzyn.

 

Poza ubiegłorocznym zwycięstwem, inauguracje PŚ w wykonaniu narciarki z Kasiny Wielkiej rzeczywiście zwykle nie były najlepsze. Od 2008 roku w premierowych zawodach cyklu zajmowała kolejno: siódme, dwunaste, siódme, dziesiąte i dwudzieste siódme miejsce.

 

Bez względu na jej obecną dyspozycję, w roli faworytki i tak wystartuje w niedzielę. Tego dnia zaplanowano jej koronną konkurencję - 10 km techniką klasyczną.

 

W poprzednim sezonie Kryształowe Kule zdobyli Norwegowie - Therese Johaug i Martin Johnsrud Sundby. Kowalczyk sięgnęła po to trofeum czterokrotnie.